20 sierpnia 2014, imieniny Bernarda, Sobiesława, Samuela

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Smacznie
Berlin
Konkursy
  Żylaki. Poważna choroba układu krążenia  Odporność, przeziębienia, infekcje wirusowe  radio Bajka  Dziecko  Zatoki. Nowa metoda leczenia  Ból  Ciśnienie krwi  Choroba zwyrodnieniowa stawów  Okulista  Stomatologia  Diabetolog  Przed operacją. Jak się przygotować.  Uzależnienia  Zdrowo i bezpiecznie w podróży  Hemoroidy. Objawy i ich łagodzenie. Leczenie.  Badania - kalendarz badań profilaktycznych  Neurolog  Psychika  Gastrolog  Infekcje intymne  Dermatolog  Karmienie piersią  Mistrzostwa w ratowaniu życia  Laryngolog  Pierwsza pomoc. Jak ratować dziecko?  Onkolog  Ginekolog i Seksuolog  Ruch, ćwiczenia, sport  Kardiolog
Powiadom znajomego

Wyślij link znajomemu

zamknij

Karmienie piersią - prawda i mity

fot archiwum 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl


Karmienie piersią. Jak długo karmić piersią.

Rodzi się dziecko i wydawałoby się, że nie ma nic bardziej naturalnego niż karmienie go piersią. Okazuje się jednak, że kobiety, które mają zamiar karmić naturalnie, często rezygnują. Dzieje się tak, ponieważ gdy natrafiają na trudności, nie otrzymują wsparcia. Wiele kobiet po prostu nie wierzy, że im się uda, wola więc nawet nie próbować, gdyż np. słyszały o niedobrych doświadczeniach koleżanek, kuzynek, znajomych. Inne, nawet jeśli spróbują, to gdy natrafią na najmniejszy nawet problem, nie próbują go rozwiązać, tylko po prostu rezygnują.
Tymczasem znaczącą większość trudności można pokonać i dać dziecku to, co najlepsze. Janusz Korczak nazwał mleko matki biała krwią, a o znaczeniu karmienia piersią wiedział zaskakująco dużo.
Karmienie piersią jest naturalne, ale może też być niełatwe, zwłaszcza gdy mama słyszy mrożące krew w żyłach opowieści, co ją czeka. Wiele z nich to wierutne bzdury.

1. Kiedy niemowlę ssie, pierś boli, a brodawki pękają.

Tak ogólne potraktowanie problemu to bzdura, bo zazwyczaj pierś nie boli. Bolesne brodawki są "czerwoną lampką ostrzegawczą", sygnałem, który oznacza, że jak najszybciej należy sprawdzić kilka rzeczy: sposób przystawiania dziecka do piersi, umiejętności i możliwości dziecka (czy ma poprawny odruch ssania), stan brodawek (czy nie ma grzybicy).
Co wtedy zrobić?
Aby ocenić, czy mama poprawnie przystawiania niemowlę do piersi i jakie są możliwości ssania dziecka, najlepiej skorzystać z pomocy przeszkolonego doradcy laktacyjnego.  Bardzo często kilka prób dobrego przystawienia całkowicie rozwiązuje problem, czasem trzeba przeprowadzić tygodniową rehabilitację. Polega ona na wykonywaniu określonych ćwiczeń (które zademonstruje doradca laktacyjny). Bywa też tak, że doświadczona osoba (pediatra lub doradca) odkryje, że trzeba wykonać prosty zabieg podcięcia wędzidełka (gdy jest za krótkie, utrudnia ssanie). Należy go wykonać jak najszybciej, aby język niemowlęcia stał się w pełni ruchomy. Dzięki temu dziecko nie tylko będzie lepiej jadło, ale w przyszłości będzie znacznie lepiej mówiło.
serceAdresy poradni laktacyjnych znajdziesz np tu:
http://mlekomamy.pl/index.php?page=poradnie-laktacyjne
Gdy mimo prawidłowego przystawiania maluszka piersi nadal bolą, nie tylko w trakcie przystawiania, ale także w trakcie karmienia, powiedz o tym lekarzowi. Ewentualna choroba brodawek wymaga specjalistycznego leczenia, ale też nie musi być przyczyną przerwania karmienia piersią.

2. Jeśli masz małe piersi i płaskie brodawki, na pewno nie uda ci się wykarmić dziecka.
To chyba najczęściej powtarzany mit. Wielkość piersi nie ma wpływu na produkcję mleka, bo jest ono wytwarzane przez gruczoły mleczne. Znajdują się one także w tych naprawdę niewielkich piersiach. Jedyna różnica jest taka, że kobiety z małymi piersiami będą karmić swoje maleństwa odrobinę częściej, nie co 3 godziny, ale co 2,5. Warto wiedzieć, że można wykarmić dziecko nawet jedną piersią.
Rady
Nie trzeba się też martwić płaskimi lub wklęsłymi brodawkami. Regularne przystawianie niemowlęcia do piersi sprawi, że brodawki wyciągną się same. Warto też tuż przed karmieniem odessać trochę mleka - laktator wyciągnie brodawkę i malec szybciej ją złapie. Można też stosować specjalne nakładki na brodawki. Pomogą one także wówczas, gdy masz poranione brodawki. W takim wypadku po karmieniu smaruj je mlekiem wyciśniętym z piersi, który zawiera substancje ochronne i gojące. Noś dobrze dopasowany, bawełniany biustonosz i luźne ubrania. Jak najczęściej wietrz brodawki – to przyspieszy gojenie się ranek. Możesz też sięgnąć po lanolinę, która łagodzi podrażnienia, natłuszcza i nawilża skórę. Lanoliny nie trzeba zmywać z piersi przed następnym karmieniem.


3. Najbardziej uciążliwe podczas karmienia jest to, że trzeba przejść na dietę i zrezygnować z pokarmów, które mogą dziecko uczulać.

Wiele kobiet tak właśnie robi, ale jest to zupełnie niepotrzebne. Z badań naukowych jasno wynika, że nie trzeba stosować diety eliminacyjnej na wszelki wypadek, gdy u dziecka nie stwierdzono żadnych objawów alergii ani kolki. Kobieta karmiąca piersią powinna stosować zdrową, zbilansowana dietę. Nie może pić alkoholu i nie powinna napojów z kofeiną. Nie musi natomiast rezygnować z nabiału, napojów cytrusowych, truskawek czy orzechów.

4. Po nakarmieniu dziecka  trzeba opróżnić pierś, bo mleko, które zostało zepsuje się.

Nie ma możliwości opróżnienia piersi do końca. Im bardziej stymuluje się pierś (wszystko jedno czy robi to dziecko podczas ssania, czy kobieta za pomocą laktatora), tym przysadka mózgowa produkuje więcej prolaktyny - hormonu odpowiedzialnego za wytwarzanie mleka. Dlatego produkcja pokarmu spada, gdy przerwy między karmieniami są zbyt długie. Z tego powodu dziecko trzeba przystawiać do piersi tak często, jak tego potrzebuje i pilnować, żeby przerwy między karmieniami nie były dłuższe niż 3 godziny w dzień i 4 godziny w nocy.

5. Pokarm kobiecy może być nieodpowiedni dla dziecka, np. za chudy, a po 6 miesiącach jest zupełnie bezwartościowy.

Ten mit jest bardzo rozpowszechniony i niezwykle szkodliwy. Nie ma lepszego pokarmu dla dziecka. Mleko kobiece idealnie dopasowane do potrzeb niemowlęcia. Widać to nawet po… kolorze. Kobiece mleko nie jest bowiem białe (to kolejny mit). Pierwszy pokarm (siara), zawierające te wszystkie składniki, których potrzebuje noworodek, jest żółtawy. Potem, gdy dziecko rośnie, mleko  ma różne odcienie bieli, które zmieniają się w trakcie karmienia.  W pierwszej fazie wypływa przezroczysty, niebieskawy "rozwodniony" pokarm, który doskonale zaspokaja pragnienie malucha. W drugiej fazie mleko staje się białe, a pod koniec karmienia, gdy zawartość tłuszczu jest największa – żółtawe. Gdy dziecku chce się pić, ssie krótko, wypijając pokarm z pierwszej fazy. Dlatego niemowląt karmionych piersią nie trzeba dopajać, a w czasie upałów czy podczas biegunki wystarczy po prostu częściej przystawiać malucha do piersi. Głodne niemowlę ssie długo, aż zaspokoi głód mlekiem z fazy drugiej.
Trzeba także pamiętać, że przyswajalność naturalnego pokarmu jest nacznie wyższa niż sztucznych mieszanek. Dla niemowlęcia do 6. miesiąca życia jest to najlepszy pokarm i powinien być jedynym. Dla rocznego dziecka nie może być już jednak jedynym pożywieniem. Dziecko w tym wieku potrzebuje urozmaiconej diety, lekkostrawnych pokarmów stałych, zgodnie z zasadami rozszerzania diety.

6. Karmienie piersią sprawia, że matka jest uzależniona od dziecka, nie ma żadnej swobody.

Nieprawda. Mleko można ściągać z piersi i przechowywać w lodówce, 2–3 dni, a w zamrażarce można go trzymać nawet około roku. Dzięki temu malucha może nakarmić np. tata czy opiekunka, a mama może w tym czasie np. wyjść do pracy, kina, na zakupy.

7. Aby pobudzić laktacje należy masować piersi i dużo pić, najlepiej piwo.

Nieprawda. Jakikolwiek silny ucisk i masaż piersi w okresie karmienia jest szkodliwy, ponieważ może uszkodzić pęcherzyki i przewody mleczne. Dochodzi wówczas do stanu zapalnego piersi i bardzo bolesnych zastojów pokarmu. W takim wypadku konieczna jest wizyta u lekarza.
Kobieta karmiąca nie powinna pić na zapas, bo nadmiar płynów może wręcz hamować produkcję mleka. Na pewno nie powinna pić piwa (alkohol szkodzi dziecku) ani kompotów z owoców, które mają pestki (wiśni, śliwek). Mogą bowiem zawierać niewielkie ilości kwasu pruskiego. Kobiecie taka ilość nie zaszkodzi, nie jest natomiast wskazana dla niemowlęcia. Dozwolone są kompoty przygotowane z owoców pozbawionych pestek.

8. Karmienie utrudnia zrzucenie zbędnych kilogramów, które pozostały po ciąży, bo nie można stosować diet odchudzających.

Jest dokładnie odwrotnie. Karmienie piersią sprzyja powrotowi do szczupłej sylwetki. Produkcja mleka i karmienie "pochłania" codziennie co najmniej 700 kcal. Jeśli nie będziesz się objadać ponad miarę - szybko schudniesz.

9. Karmienie powoduje takie problemy jak nawał i zastój pokarmu. W takich wypadkach nie ma wyjścia – trzeba zrezygnować z przystawiania dziecka do piersi.

Wręcz przeciwnie. Na obie przypadłości pomoże jak najczęstsze karmienie dziecka.
Nawał mleka to inaczej nagły wzrost produkcji mleka. Pojawia się najczęściej między 2. a 6. dobą po porodzie. Piersi stają się nabrzmiałe, pokarm po prostu tryska. Trzeba jak najczęściej przystawiać dziecko do piersi lub odciągać mleko laktatorem (odciągamy tylko minimalną ilość pozwalającą rozluźnić nabrzmiałe piersi). W przeciwnym razie może dojść do zastoju pokarmu i do zapalenia albo nawet ropnia piersi.
Podczas zastoju pokarmu pierś jest twarda jak kamień i boli. Można wtedy stosować ciepłe okłady przed karmieniem dziecka i chłodne – po odstawieniu malucha. Pomogą schłodzone (nie zamrożone) i stłuczone liście białej kapusty. Mają one one działanie przeciwzapalne. Trzeba też jak najczęściej karmić dziecko. Gdy to nie pomoże, najlepiej zgłosić się po pomoc do poradni laktacyjnej lub lekarza.

10. Kobiecie może zabraknąć pokarmu i nie zdoła wykarmić dziecka.

Taki "kryzys" laktacji może pojawić się około 3.–6. tygodnia. Wtedy mleka może być trochę za mało w stosunku do potrzeb dziecka. Głodny maluch częściej dopomina się karmienia i dłużej ssie pierś. Jeśli tylko mama mu na to pozwala i przystawia go na każde jego żądanie. W ten sposób pobudza produkcję mleka. Jeśli nie będziesz dziecka dopajać i dokarmiać, kryzys minie i mleka znowu będzie w sam raz tyle, ile potrzebuje dziecko. Można w takiej sytuacji wprowadzić też dodatkowe, kilkuminutowe odciągania stymulujące, prowadzone na opróżnionej przez dziecko piersi.


Warto mieć

Swing

Laktator Swing

Potrafi naśladować naturalne zachowanie dziecka podczas karmienia piersią. Ma regulację siły ssania i dwufazowy system odciągania. Automatycznie przełącza się pomiędzy trybem stymulacji  a odciąganiem. Szybszy wypływ i maksymalny przepływ znacząco zmniejszają czas odciągania. Jest cichy i łatwy w użyciu, można go używać poza domem.
Cena 599 zł (w komplecie ze smoczkiem Calma)
 









Calma zestawCalma - smoczekCalma

 
Specjalistyczny produkt z unikalnym systemem odpowietrzania umożliwiający niemowlęciu po­bieranie pokarmu tylko wtedy, gdy będzie ssać odpowiednio mocno.  Sprawdza się, gdy np. mama zostawia dziecko pod opieką. Calma pozwala na podtrzymanie u dzieci naturalnego odruchu ssania wyuczonego przy piersi. Umożliwia dziecku spokojne i regularne oddychanie. Wspiera przejście z piersi na smoczek i z powrotem. Jeden rozmiar dozownika wystarcza na cały okres karmienia piersią.
Ceny:
zestaw  - 68 zł (z butelką)

Zobacz więcej polecanych produktów: Wyprawka mtki karmiącej:
http://www.natemat.com.pl/zdrowie/karmienie-piersia/wyprawka-matki-karmiacej.html

Warto poczytać - strony Fundacji Mleko mamy
http://mlekomamy.pl/
Dieta dla matki karmiącej:
http://www.natemat.com.pl/zdrowie/karmienie-piersia/dieta-dla-matki-karmiacej.html

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe