19 sierpnia 2018, imieniny Bolesława, Juliana, Jana

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Ukraina
Smacznie
Berlin
  Publicystyka  Інтерв'ю про Польщу та Україну
Rozmowa z Ambasadorem Ukrainy

ambasadorUkraińcy w Polsce to cenny kapitał także dla Ukrainy

 rozmowa z Andrijem Deszczycą*, Ambasadorem Ukrainy w Polsce

 Piotr Janczarek: W ostatnim czasie możemy zaobserwować wzrost zainteresowania samorządów, niektórych polskich miast współpracą z Ukrainą, są to bardzo konkretne działania. Czy bardziej ożywione kontakty na szczeblach lokalnych mogą w jakiś sposób zastąpić – uzupełnić relacje na szczeblu państwowym ostatnio nie są najlepsze z powodu polityki polskich władz?

Andrij Deszczyca: Nie zgadzam się z panem, że nasze relacje na szczeblu międzypaństwowym nie są dobre. Współpraca układa się dobrze, choć może nie tak intensywnie jak na szczeblu lokalnym.

Ale wróćmy do samorządów. Współpraca polskich i ukraińskich miast ma już swoją długą historię i od dawna jest dość intensywna. Obecnie, rzeczywiście obserwujemy ożywienie we wzajemnych relacjach. Ten wzrost zainteresowania, moim zdaniem, ma dwie główne przyczyny. Pierwsza wynika z ogromnego wzrostu liczby Ukraińców mieszkających, pracujących, studiujących w tych miastach. Druga wiąże się zaś z rozwojem demokracji lokalnej na Ukrainie, wynikającym z sukcesów reformy samorządowej. Ukraińskie miasta mają teraz więcej samodzielności, mogą bezpośrednio nawiązywać kontakty z partnerami zagranicznymi, w tym polskimi i realizować wspólne projekty. Samodzielność miast jest podstawą, aby mogły one realizować konkretne projekty z zagranicznymi partnerami, a nie tylko zajmować się stażami, czy wymianą młodzieży.

PJ: Aktywność, o której przed chwilą rozmawialiśmy, ma na celu również pozyskanie pracowników z Ukrainy. Czy nie obawia się pan Ambasador, że emigracja do Polski może mieć negatywne konsekwencje dla ukraińskiego rynku pracy i dla tamtejszej gospodarki?

AD: W ostatnim czasie obserwujemy dynamiczny wzrost liczby ukraińskich migrantów w Polsce. Dane szacunkowe mówią już o ponad milionie osób. Zjawisko to ma różne aspekty. Osoby pracujące w Polsce nabywają tu pewną wiedzę, doświadczenie, zarabiają pieniądze, nawiązują kontakty. Jest to bardzo duży kapitał, gdy zdecydują się wrócić na Ukrainę, gdzie może on być wykorzystany z pożytkiem dla kraju. Ale jest też druga strona medalu, migracja z Ukrainy staje się coraz większym problemem dla ukraińskich pracodawców. Zmusza ich - co znów jest korzystne - do tworzenia pracownikom coraz lepszych warunków, aby zostali w kraju. Do tego też mobilizuje swoista rywalizacja z polskimi pracodawcami i samorządami lokalnymi o pracowników z Ukrainy.

Żyjemy w czasach globalizacji, wolnego rynku, w demokratycznym kraju nie można nikomu zabronić poszukiwania najbardziej odpowiedniego miejsca do życia i pracy.

PJ: Po zniesieniu wiz do Unii Europejskiej można się było spodziewać, że Ukraińcy zaczną omijać Polskę i udadzą się do krajów gdzie płace są wyższe, a warunki pracy i życia lepsze. Jednak tak się nie stało. Co, zdaniem Pana Ambasadora, zatrzymuje ich w Polsce?

AD: Sądzę, że jest kilka przyczyn. Jesteśmy kulturowo, religijnie, historycznie, językowo i mentalnie bliscy sobie. Łatwiej się więc Ukraińcom dostosować do życia w Polsce, nauczyć języka. Drugą przyczyną jest bliskość geograficzna. Z Ukrainy do Polski i odwrotnie można praktycznie dojechać w jeden dzień. Niebagatelne znaczenie mają nowe, wygodne, szybkie i niedrogie połączenia kolejowe i lotnicze, które pozwalają ominąć drogowe przejścia graniczne, na których są ogromne kolejki.

 PJ: A"propos przejść drogowych. Znacząca część podróżujących decyduje się nadal na podróże samochodem bądź autobusem, tymczasem warunki przekraczania granicy na przejściach drogowych od wielu lat dalekie są od jakichkolwiek cywilizowanych standardów. Czy strona ukraińska podejmuje jakieś kroki, aby wpłynąć na polską administrację rządową, która jest odpowiedzialna za ten stan rzeczy?

AD: Możemy jedynie zwracać uwagę na ten problem i to robimy, choćby prowadząc negocjacje w sprawie zwiększenia liczby przejść granicznych. Prosty przykład: pomiędzy Polską a Niemcami przed rozszerzeniem UE, działało 48 przejść granicznych. Dziś na granicy polsko – ukraińskiej jest ich 8, a liczba przekraczających granice jest podobna. Zdajemy sobie sprawę, że Polska będąc członkiem UE musi pewne zasady uzgodnić ze Wspólnotą. Ale UE też jest zainteresowana współpracą z Ukrainą. Dlatego prowadzimy rozmowy w tej sprawie zarówno z Warszawą, jak też z Brukselą.

PJ: Czy nie sądzi Pan Ambasador, że panuje spora asymetria jeśli chodzi o zainteresowanie i wiedzę Ukraińców o współczesnej Polsce i Polaków o współczesnej Ukrainie? Ukraińcy zwłaszcza z Zachodu wiedzą sporo o swoich zachodnich sąsiadach, a Polacy niewiele o Ukrainie?

AD: Na Ukrainie jest spore zainteresowanie Polską. Wynika to między innymi stąd, że Polska dla Ukraińców jest przykładem udanej transformacji, po przemianach politycznych i społecznych na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a zwłaszcza po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Droga Polski do Wspólnoty Europejskiej była u nas bacznie obserwowana. Druga przyczyną jest oczywista, jeśli weźmiemy pod uwagę znaczącą liczbę Ukraińców mieszkających w Polsce, pracujących tu, czy studiujących.

Ale też co raz większe zainteresowanie Ukrainą dostrzegamy także i ze strony społeczeństwa polskiego. Rozwój kontaktów międzyludzkich, wzrost zaangażowania obuch stron w projekty w ramach współpracy międzyregionalnej, biznesowe kontakty zachęcają co raz więcej Polaków do bliższego poznania Ukrainy. Co prawda w świadomości Polaków pozostały jeszcze niektóre stereotypy wobec naszego kraju. Jednak sytuacja się zmienia i to dość dynamicznie. Ukraina i Ukraińcy mają z czego być dumni, i my jesteśmy całkowicie otwarci na to, aby coraz więcej naszych przyjaciół Polaków odwiedzało Ukrainę i poznawało nasz piękny kraj i jego wielki potencjał.

PJ: Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu powszechnym zjawiskiem było wykorzystywanie, czy wręcz okradania pracowników z Ukrainy przez nieuczciwych pracodawców. Teraz, wydaje się, że ten rynek pracy dla obcokrajowców nieco się ucywilizował. Jakie macie Państwo obserwacje na ten temat?

AD: Mamy różne sygnały, zarówno od pracowników, jak i pracodawców. Większość dotyczy wprowadzenia takich rozwiązań i praktyk, które byłyby identyczne jak dla Polaków, a nawet lepsze. Mam tu na myśli taką pomoc, jaką otrzymują na przykład polscy emigranci na Zachodzie Europy. Chodzi o to, aby Ukraińcy w Polsce dobrze się czuli i ich prawa nie były naruszane. Z naszymi polskimi partnerami omawiamy problem bardzo długiego oczekiwania na różnego rodzaju zezwolenia, a zwłaszcza na przedłużenie pobytu. Wydaje się, że nikt nie przewidział tak dużego wzrostu zainteresowania pracą w Polsce. Problem ten muszą rozwiązać wojewodowie, albowiem leży on w gestii administracji państwowej.

Wciąż jednak spotykamy się z przypadkami złego traktowania Ukraińców przez przedsiębiorców. Czasami jednak naganne praktyki nie są spowodowane narodowością, ale wynikają z niewłaściwego stosunku pracodawców do pracowników. Staramy się nagłaśniać problemy, apelujemy do ludzi, aby zatrudniali się legalnie, czytali umowy o pracę, to bardzo ważne, abyśmy mieli podstawy prawne by ich chronić.

PJ: Czy nie uważa Pan Ambasador, że wzrost ksenofobii w Polsce w ostatnim czasie, może być zagrożeniem dla Ukraińców, którzy tu mieszkają?

AD: Od czasu do czasu mamy sygnały dotyczące różnych antyukraińskich incydentów. Każdą sprawę rzetelnie monitorujemy i interweniujemy w ramach kompetencji Ambasady. Biorąc pod uwagę liczebność ukraińskiej społeczności w Polsce, mówimy tu raczej o incydentach, nie o tendencjach o skali zagrożenia. Dostrzegamy i doceniamy również szybką reakcję władz państwowych i odpowiednich służb na incydenty, w których Ukraińcy stają się ofiarami ataków na gruncie narodowościowym. To najważniejsze, aby do sprawców była stosowana surowa kara, aby nie czuli przyzwolenia na takie bezpodstawne agresywne zachowanie. W ten sposób unikniemy napięć.

PJ: Ukraina ma ogromny potencjał do wykorzystania, choćby w turystyce, kulturze, gospodarce. Od pewnego czasu widzimy pewne ożywienie w promocji kraju w Polsce, od kilku lat na przykład ukraińskie miasta, regiony, czy firmy są obecne na targach turystycznych. Można jednak odnieść wrażenie, że działania te są dość nieśmiałe, nieskoordynowane, nie tak skuteczne jak na przykład promocja Chorwacji, Austrii, czy Słowacji. Czy nie szkoda niewykorzystanych możliwości?

AD: To prawda, mamy jeszcze swoją pracę domową do odrobienia, aby lepiej promować Ukrainę w Polsce i na świecie. Powstała już agencja turystyczna, która zajmuje się tego rodzaju działaniami. Planujemy na przyszły rok otwarcie Instytutu Ukraińskiego w Warszawie, który będzie się zajmował promocją Ukrainy w Polsce. Kolejne zadanie to działanie na rzecz coraz lepszych warunków podróżowania na Ukrainę, co już się dzieje, powstają nowe połączenia lotnicze i kolejowe. W bardzo szybkim tempie poprawia się jakość infrastruktury turystycznej. Musimy jeszcze zadbać o poprawę standardów dróg. Zadania z pewnością nie ułatwia agresja zbrojna Rosji. Sytuacja w kraju jest stabilna. Na terenach nieobjętych okupacją rosyjską jest bezpiecznie, aby podróżować, realizować programy wymiany młodzieży i uczniów szkół. Pokazujemy potencjał Ukrainy na różnego rodzaju targach w Polsce. Jednym z przykładów jest prezentacja ukraińskiego salonu na Targach Książki, które odbyły się w Warszawie w zeszłym tygodniu. Cieszymy się, że ukraińskie stoisko na Targach odwiedził również Premier Rzeczypospolitej Polskiej Pan Mateusz Morawiecki. Jest to dla nas zaszczyt i bardzo ważne wydarzenie.

 

*Andrij Deszczycia jest Pełnomocnym i Nadzwyczajnym Ambasadorem w Polsce od 2014 r. Ambasador jest doktorem nauk politycznych, absolwentem Uniwersytetu Lwowskiego oraz Uniwersytetu Alberty w Kanadzie. Zawodowy dyplomata, był m.in. Ambasadorem Ukrainy w Finlandii, Islandii, Ambasadorem ds Specjalnych MSZ Ukrainy.

 

 

 

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe