25 maja 2019, imieniny Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Ukraina
Smacznie
Berlin
  Banki  Praca  Ubezpieczenia  Rodzina  Jak przesłać pieniądze?  Prawo w ruchu drogowym  Przyszłość przelewów w rękach FinTech

O Biku Wszechmocny

fot. Jerzy Linder 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

BIK, Biuro Informacji Kredytowej, zła i dobra historia kredytowa w BIK, raporty BIK.

Masz kredyt, jesteś w BIK


Jeśli korzystaliśmy z kredytów bankowych najprawdopodobniej informacje o nas znajdują się w Biurze Informacji Kredytowej. Dobra historia kredytowa pomoże nam uzyskać kolejne kredyty, zła może zamknąć do nich dostęp.

Prawo bankowe daje bankom i Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo – Kredytowym możliwość gromadzenia danych o swoich klientach i wymieniania się nimi. Ma to ochronić banki przed nierzetelnymi klientami, lub tymi, którzy zaciągnęli zbyt wiele pożyczek i mają problemy z ich spłatą.

bikCzasami, aby otrzymać kredyt w banku wystarczy kilkanaście minut. Pracownik sprawdzi nasze dane i po chwili otrzymamy decyzję. Nie oznacza to jednak, że banki lekkomyślnie udzielają pożyczek, każdemu, kto tylko poprosi. Jeśli braliśmy wcześniej pożyczkę najprawdopodobniej informacje, czy byliśmy i jesteśmy wiarygodnymi klientami figurują w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Dane te służą one do weryfikacji wiarygodności klientów banków. Nie jest to żadna czarna lista, jak wiele osób sądzi. Są tam rejestrowani klienci banków i historia spłacania przez nich pożyczek.

Jeśli korzystaliśmy z kredytów, spłacaliśmy je terminowo, a informacje o tym znajduje się w BIK, to bardzo dobrze, ponieważ zyskujemy opinię wiarygodnych i solidnych klientów. Trudniej będzie otrzymać pożyczkę, gdy mieliśmy dłuższe opóźnienia ze spłatą rat. Natomiast minimalne szanse mamy mając kilka kredytów jednocześnie lub niespłacone zaległości.

Warto pamiętać, że BIK jedynie prowadzi rejestr informacji o klientach banków oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo kredytowych i udostępnia je innym bankom i SKOK-om. Brak zgody klienta banku na przekazywanie informacji o nim do BIK może spowodować odmowę udzielenia kredytu. Informacje o klientach zawierają m.in. dane osobowe, dane na temat kredytu, takie jak: data powstania, rodzaj kredytu, okres na jaki kredyt został udzielony, waluta kredytu, terminowość spłat, a także informacje o zadłużeniu, podjętej przez bank windykacji czy egzekucji należności oraz o zamknięciu rachunku  (i powodach tego zamknięcia). W bazie danych biura znajdują się również informacje o poręczycielach kredytów.

Dane umieszczane w BIK przesyłają banki i tylko one odpowiadają za ich rzetelność.
Klienci banków mają prawo wglądu do informacji zgromadzonej przez BIK,
taką możliwość daje nam Ustawa o ochronie danych osobowych. Aby otrzymać taki raport trzeba wypełnić wniosek i przesłać go pocztą na adres Biura lub zawieść osobiście (wtedy raport otrzymamy od ręki). Raz na rok pół roku możemy otrzymać go bezpłatnie.
Wnioski dostępne są na stronie internetowej BIK i w siedzibie biura. BIK nie udziela informacji telefonicznych, ponieważ byłoby to sprzeczne z ustawą o ochronie danych osobowych. Raporty bywają bardzo obszerne: - 200 stron to norma –
opowiada pracownik przyjmujący wnioski, największy jaki pamiętam liczył 600 stron.


Mamy również prawo zwrócić się do banku z wnioskiem o usunięcie danych dotyczących spłaconego zobowiązania, pod warunkiem, że było regulowane terminowo. W takiej sytuacji raczej nie warto tego robić, ponieważ zapis ten wystawia nam świadectwo solidnych klientów. Jeśli natomiast mieliśmy problemy z terminową spłatą, nasze dane mogą być przechowywane bez naszej zgody, przez pięć lat od spłaty zobowiązań. Taką możliwość daje prawo bankowe. Banki i SKOK-i zobowiązane są do aktualizacji danych raz w miesiącu. Maja prawo robić to również częściej.

Jeśli informacje zamieszczane o nas przez bank w BIK są błędne, co zdarza się dość często, możemy domagać się od banku korekty danych. Pismo, wraz ze stosowną argumentacją, należy kierować bezpośrednio do banku, nie do Biuro Informacji Kredytowej, które zajmuje się wyłącznie przetwarzaniem i udostępnianiem danych. Pomocne jest wskazanie który wpis – w ocenie Klienta – jest niezgodny ze stanem rzeczywistym. To zdecydowanie ułatwia bankom pracę i przyspiesza analizę zasadności wniosku Klienta. Na mocy ustawy O ochronie danych osobowych każdy podmiot zobowiązany jest do rzetelnego przetwarzania danych - jest to wystarczająca podstawa uzasadniająca konieczność niezwłocznego zgłaszania przez banki korekt nieprawidłowych wpisów.

Biuro Informacji Kredytowej
ul. Postępu 17 a (Adgar Plaza) , 02-676 Warszawa, tel. +48 (22) 310 44 44, www.bik.pl

BIK jak Wielki Brat

Teoretycznie wszystko wygląda jak powinno. Dzięki Biuru Informacji Kredytowej banki chronią się przed ryzykownymi kredytami, zyskują klienci, którzy mają dobre historie kredytowe.

Tylko, że wiele banków niespecjalnie przejmuje się rzetelnością danych, które zamieszczają o klientach.  Ci ostatni coraz częściej słyszą w bankach, że system ich negatywnie zweryfikował, system nie pozwala udzielić pożyczki itp.


- Byłam bardzo zdziwiona, gdy Kredyt Bank odmówił mi niewielkiej pożyczki, mam tu rachunek od 10 lat – opowiada pani Aldona. Wzięłam raport z BIK, okazało się, że mam zaległość na karcie kredytowej właśnie w Kredyt Banku. W oddziale udało mi się wyjaśnić, że zaległości nie ma i nie było, dostałam stosowne pismo.  Ale z kredytu nici, ponieważ, jak zaznaczyła pani z działu kredytów, BIK przyznał mi za dużo punktów negatywnych, prawdopodobnie z powodu tej nieszczęsnej karty. Wyjaśnienie jest niemożliwe, bo system nie przewiduje takiej opcji – wyjaśniła urzędniczka.

Biuro Informacji Kredytowej, nie tylko przechowuje informacje o klientach banków, ale od niedawna także ocenia ich na zlecenie banku. Dane przekazywane są do systemu bankowego, nawet jeśli opierają się na nieprawdziwych informacjach, nie ma możliwości wyjaśnienia, ponieważ to system, a nie ludzie podejmuje decyzje.

- Po półtora roku od spłacenia i zamknięcia karty kredytowej Raiffeisen Bank, dowiedziałam się, że ona wciąż funkcjonuje w mojej historii kredytowej w BIK, jako niespłacona – opowiada pani Anna. Poszłam do oddziału Banku, dostałam zaświadczenie o spłacie i obietnicę, że dane zostaną sprostowane. Faktycznie w danych BIK, jest już odnotowane, że została zamknięta, ale teraz, nie półtora roku temu. W wypadku pani Aldony i Kredyt Banku, też zapewne pojawi się informacje, że aktualnie wywiązuje się solidnie ze spłaty kredytu na karcie, ale wcześniej miała opóźnienia.

Historie klientów, którzy nie dostali kredytów, gdyż wcześniej mieli zaległości rzędu kilku złotych są jak najbardziej prawdziwe. Pan Piotr miał kredyt mieszkaniowy w Dom Banku przez ponad rok. W drugie racie, źle obliczył kurs franka i wyszło, że ma niedopłaty kilka zł. Zaraz też dostał 4 (!!!) monity w tej sprawie (dwa do żony), każdy w cenie 35 zł i nie bardzo wiedział, czy ma do następnej raty doliczyć 35 zł, czy 140 zł. Warto pamiętać, że takie opłaty dodatkowe, wymagane przez banki są nielegalne. Pan Piotr nie doliczył wszystkich monitów, potem zaczęły się pojawiać monity do monitów, kolejne opłaty, zmiany oprocentowania, itp.

Trudno było się połapać, tym bardzie, że pracownicy tego banku, delikatnie mówiąc, nie byli pomocni. Udało mu się w końcu uwolnić od tego banku (płacąc 9 procent prowizji z tytułu wcześniejszej spłaty). Z jego historii kredytowej można się dowiedzieć, że w ogóle nie płacił rat przez cały okres kredytowania. – Gdyby tak było, przeprowadziliby przecież windykację, ponadto mam wyciągi z banku, które świadczą, że każdego miesiąca rata była przelewana, prawdopodobnie chodzi o te kilka, czy kilkanaście złotych z drugiej raty – zapewnia.


Bankowcy chcieliby zapewne powiedzieć: nie dostałeś kredytu, sam sobie jesteś winny. Niestety nie zawsze jest tak. Kiedy rządzi „system” i coraz potężniejszy BIK, a banki mają w „głębokim poważaniu” dbałość o rzetelne przetwarzanie informacji, zwykły klient staje się tylko pionkiem, którego łatwo zbić z szachownicy, tym bardziej, że jak wynika z doświadczenia, nie bardzo może liczyć na wyegzekwowanie prawa, pomoc instytucji konsumenckich, a tym bardziej na sądy powszechne.


Najlepiej byłoby oczywiście nie pożyczać, niech banki razem z ich BIK-iem udławią się pieniędzmi, może w końcu zaczną szanować klientów. Niestety to tylko mrzonki, ludzie będą przecież kupować mieszkania na kredyt, samochody, inwestować w firmy, a banki dalej będą się miały dobrze, żaden kryzys tego nie zmieni.

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe