15 września 2014, imieniny Albina, Nikodema, Marii

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Smacznie
Berlin
Konkursy
  Kraje (countries)  Narty na Słowacji  Polska  NARTY  Wyszukiwarka miejsc noclegowych   Warszawa i Mazowsze  Rezerwuj i jedź  Accommodation Browser  Na rowerze. Podróże małe i duże  Przewodniki  Hotel dla rodziny  Miguel Angel
Powiadom znajomego

Wyślij link znajomemu

zamknij

Bukovel. Bukowel. Ukraina

Bukowel, górna stacja wyciągu, fot. Piotr Janczarek 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

trasa niebieska, fot. PJ 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

cerkiew w Worochcie, fot. Piotr Janczarek 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Bukovel. Bukowel. Narty w Karpatach Wschodnich

Polacy, a nawet Słowacy, czy Czesi mogliby pozazdrościć Ukraińcom ośrodka narciarskiego w Bukowelu. Ponad 50 km dobrze przygotowanych tras, 14 wyciągów, nowoczesna infrastruktura sprawia, że można tu naprawdę wyszaleć się na nartach.

Jeździmy do Bukowela systematycznie, więc podróż tam nas nie przeraża. Dla innych turystów, strach przed wyprawą może skutecznie zniechęcić do wyjazdu tam. Brakuje w Polsce informacji na ten temat, a nasze postrzeganie Ukrainy nie jest najlepsze. Królują stereotypy, że jest niebezpiecznie, policja wymusza łapówki, hotele mają zły standard, fatalne są drogi i uciążliwe jest przekraczanie granicy. Prawdą są jedynie kiepskie, ale jednak przejezdne drogi i często długie oczekiwanie na granicy w powrotnej drodze, spowodowane opieszałością polskich celników. Od przejść granicznych z Ukrainą w Hrebennem, czy Medyce do Jaremczy – turystycznej stolicy Karpat Wschodnich jest ok. 250 km. Samochodem pokonujemy tę trasę w ok. 4 godziny.
Nie musimy jednak decydować się na samochód. Z większych miast Polski dojedziemy autobusem do Iwano-Frankiwska (dawny Stanisławów), a stamtąd mikrobusem w dwie godziny dotrzemy do samego Bukowela. W weekendy ze Lwowa kursują specjalne (bardzo wygodne) autokary dla narciarzy. Do Lwowa natomiast wygodnie dojedziemy pociągiem z Krakowa lub Przemyśla. Z Warszawy warto polecić przelot samolotem do Lwowa, bilet Lot-u w obie strony można kupić za 360 zł (taryfa Promolot).
Szczegółowe informacje na temat podróżowania publikujemy w portalu:
http://www.natemat.com.pl/podroze/kraje/ukraina.html

Nowocześnie i sportowo

widok, fot. PJOd pierwszej chwili Bukowel robi dobre wrażenie. Wszystko jest tu logicznie zaprojektowane przez kanadyjskich specjalistów. Nowoczesna infrastruktura narciarska pochodzi głównie z Austrii i Włoch. Głównym inwestorem w Bukowelu jest ukraiński holding finansowy Privat Bank. Ośrodek jest jakby autonomicznym regionem z własną służbą zdrowia, porządkową, ochroną. Wszystkie służby działają bardzo sprawnie. Przyjeżdża tu sporo zwykłych wycieczek, aby zobaczyć ten, jak określają niektórzy, "kawałek Szwajcarii na Ukrainie".
Samochodem, czy autobusem dojedziemy pod same wyciągi, przy każdym znajdują się duże parkingi, także wielopoziomowe. Trasy narciarskie wytyczono na wzgórzach otaczających ośrodek na wzgórzach Bukowel (1127 m.npm.), Czarna Klewa (1246 m.nmp), Dowga (1372 m.nmp) możemy więc objechać go dokoła (nartostrady się łączą) i wrócić do punktu startu. Zanim wyruszymy warto zaopatrzyć się (np. w recepcji hotelu Bukowel) w mapkę tras.
Jeżdżąc w miarę sprawnie w ciągu jednego dnia możemy wypróbować większość tras. Jest ich sporo, są urozmaicone, wszystkie są dobrze oznaczone, znakomicie przygotowane i dośnieżane, a niektóre oświetlone. Nie są one zbyt długie, ale łączą się ze sobą, więc możemy sobie zafundować także długie zjazdy. Nie ma kolejek do wyciągów, więc nie będziemy niepotrzebnie tracić czasu. Większość tras oznaczono kolorem czerwonym, ale sporo jest też niebieskich ( w tym najdłuższa dwukilometrowa) i trochę czarnych. Wszystkie wyciągi to krzesełka, głównie czteroosobowe. Jest to nowoczesna infrastruktura, nieliczne wolniejsze wyciągi zastąpiono nowszymi, także jedyny orczyk został w zeszłym roku zamieniony na wyciąg krzesełkowy.
hotel Bukowel, fot. PJMinusem Bukowela są niestety niektórzy narciarze, których zamiłowanie do szybkiej jazdy często  nie idzie tu w parze z umiejętnościami i wyobraźnią. Patrząc na trasy narciarskie co chwilę dostrzegamy jakiegoś narciarza machającego rękoma i wykonującego różne dziwne ruchy, oznacza to, że nie panuje już nad nartami i można obstawiać, czy wywróci się jeszcze na trasie, wjedzie w grupę ludzi pod wyciągiem, czy też przeleci przez barierki na uliczkę. Trzeba uważać, tzn. nie stać w miejscu, gdzie kończy się trasa narciarska lub jest dojazd do wyciągu, nie zatrzymywać się tam, gdzie trasa jest wąska, na skrzyżowaniach. Nartostrady są raczej szerokie i niezatłoczone, więc na nich jest bezpiecznie. Na szczęście Bukowel ma dobrze rozwiniętą służbę ratowniczą, ratownicy dyżurują przy górnych stacjach wyciągów, działa też własna służba zdrowia, wyposażona m.in. w śmigłowiec.
centrum ośrodkaJeśli ktoś oczekiwałby, że Bukowel będzie choć trochę przypominał Zakopane, czy Krynice będzie zawiedziony. Jest to bowiem nowy, typowo narciarski ośrodek o sportowym charakterze, ale poza nartami zbyt wiele atrakcji nie ma. Działa Spa (bez basenu), lodowisko, kręgielnie, sklepy i fot. PJwypożyczalnie sprzętu, pijalnia wód mineralnych i kilkadziesiąt restauracji, karczm, kilka nocnych barów, dyskoteka. Co roku powstaje coś nowego. Ośrodek zabudowany jest hotelami i apartamentami, wszystkie o dość wysokim lub bardzo wysokim standardzie i odpowiednich cenach. Oczywiście im dalej od wyciągów, tym taniej. Jeśli chodzi o ceny w samym Bukowelu, są porównywalne do polskich, czyli około dwa razy wyższe niż w sąsiednich miejscowościach turystycznych.  Większość narciarzy mieszka w sąsiednich miejscowościach, głównie w Tatarowie, Worochcie, Mikuliczynie i Jaremczy. Dojeżdżają stamtąd swoimi samochodami, ale też część hoteli, pensjonatów, a także właściciele kwater organizują transfery do wyciągów i z powrotem. Na miejscu są szatnie gdzie można zostawić np. plecak.
Wśród gości ośrodka najwięcej jest Ukraińców z Iwano-Frankiwska i Lwowa, Kijowa i wschodnich miast, skąd mają czarterowe połączenie lotnicze, sporo jest Rosjan, Białorusinów i Mołdowian, trochę Węgrów i Polaków.

Co jeszcze warto zobaczyć?

KrzywopoleJazda na nartach to nie jedyne atrakcje, jakie czekają nas zimą na Huculszczyźnie, warto poświęcić trochę czasu na zwiedzanie. Turystyczną stolicą Karpat ukraińskich jest Jaremcze, niewielkie, sympatyczne miasteczka z bogatymi tradycjami uzdrowiskowymi. Z przedwojennych czasów zostało zaledwie kilka drewnianych pensjonatów. Wartym odwiedzenia miejscem jest plaża nad Prutem i tzw. Skała, czyli skaliste zbocze pionowo schodzące do rzeki, które naprawdę robi duże wrażenie. Główne atrakcje uzdrowiska, czyli wodospady na Prucie i jarmark huculski są nieco przereklamowane. Wodospady stale oblegają tłumy turystów, śmiecąc niemiłosiernie, na jarmarku natomiast ze świecą szukać oryginalnych wyrobów huculskich.
Region od Jaremczy do Bukowela i Polanicy jest już nieco dotknięty turystyczną komercją. Aby zobaczyć prawdziwą Huculszczyznę, trzeba wybrać się do Worochty i dalej. Worochta, to niegdyś najsłynniejsza wieś huculska. Niestety, centrum jest zabudowane postsowieckimi gmaszyskami, ale idąc dalej natkniemy się na sporo pozostałości po dawnym kurorcie. Większość willi i pensjonatów w zakopiańskim i szwajcarskim stylu wymaga pilnego remontu, którego chyba jednak się nie doczeka. Niedaleko od centrum stoi perełka architektoniczna Huculszczyzny, drewniana cerkiewka z 1608 r. Warto też obejrzeć pobliskie kamienne wiadukty kolejowe. Worochta był niegdyś stolicą sportów zimowych, tę tradycję zapoczątkowali jeszcze Austriacy, wciąż stoi skocznia narciarska na której skakał Stanisław Marusarz. W Worochcie jest kilka wyciągów, ale nawet miejscowi odradzają jazdę na nartach tutaj, trasy są zupełnie nieprzygotowane.
Z Worochty niedaleko już na przełęcz Krzywopolską skąd rozciąga się piękny widok na Czarnohorę. Dalej, mijając typowe huculskie wioski z drewnianymi domkami z werandami, dojeżdżamy do Werhowyny, czyli dawnego Żabiego, zwanego stolicą Huculszczyzny.

Kiedy jechać:
sezon w Bukowelu trwa od początku grudnia do końca kwietnia. W grudniu i w marcu ceny są znacznie niższe niż w głównym sezonie.

Galeria zdjęć:
https://picasaweb.google.com/piotrjanczarek66/EastCarpathiaHuculshina


Ceny karnetów
1 hrywna - ok. 0,35 - 0,38 zł
1 dzień - 273 hr (dzień powszedni), 320 hr (weekend)
6 dni - 1129 hr
cennik: http://www.bukovel.com/tarrifs/skipass10-11

Polecamy
rekomendowane noclegi z możliwością rezerwacji przez nasz portal, a także wyjazdy zorganizowane:
http://www.natemat.com.pl/rezerwuj.html

Polecane strony:
www.bukovel.com
www.karpaty.info - noclegi


mapa tras

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe