21 maja 2012, imieniny Kryspina, Wiktora, Jana

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Na dziś
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Przewodniki
Smacznie
Konkursy
  Kraje (countries)  Narty na Słowacji  Polska  NARTY  Wyszukiwarka miejsc noclegowych   Warszawa i Mazowsze  Rezerwuj i jedź  Accommodation Browser  Поиск размещения  Na rowerze. Podróże małe i duże  Jesienny weekend w SPA dla rodziny  Hotel dla rodziny  Miguel Angel
Trwa wczytywanie aplikacji flash. Jeśli widzisz ten komunikat prawdopodobnie nie masz wtyczki flash, aby ją pobrać kliknij http://get.adobe.com/flashplayer/
Powiadom znajomego

Wyślij link znajomemu

zamknij

Tytułem wstępu

W tekście poradnikowym przeznaczonym dla początkujących rowerzystów wspomnieliśmy o turystyce rowerowej, obiecując, że będziemy ten temat poruszać. Nadeszła pora ową obietnicę spełnić. Zaczynamy z „grubej rury”, czyli opisu rowerowej wyprawy do krainy dla każdego rowerzysty-turysty wręcz mitycznej, czyli Norwegii. Uczestnik owej jednoosobowej ekspedycji, a także piszący ów krótki wstęp, zachorowali na Norwegię już dawno, przy czym choroba nasiliła się po tym, jak ładnych parę lat temu obaj nieopatrznie wybrali się do warszawskiego Muzeum Ziemi na pokaz slajdów oraz prelekcję Przemka Pawłuckiego, polskiego pioniera podbiegunowej turystyki rowerowej. Były to wówczas czasy jeszcze raczej przedinternetowe, dlatego też o samym prelegencie wiedzieliśmy niewiele. Przemek Pawłucki okazał się żylastym drągalem o twarzy dziecka oraz uroczym gawędziarzem. Kiedy zgasło światło, oczom naszym ukazały się widoki tak fascynujące, że obaj ulegliśmy czemuś w rodzaju zbiorowej, no powiedzmy - dwuosobowej, hipnozy. Kręte, wąskie fiordy pełne szmaragdowej wody, surowe góry Jotunheimen, gdzie mieszkają olbrzymy, ciemne bory pełne troli, wyzierające z morza skaliste słupy Lofotów, śnieżne bezkresy Svalbardu, wreszcie wisząca nad Oceanem Lodowatym skała Nordkapp, gdzie słońce nie chowa się za horyzontem. Obydwaj wracaliśmy z pokazu w lekkim amoku. Już następnego dnia zaczęło się snucie planów wyprawy, która z czasem stała się na długie lata naszą obsesją, o czym zresztą sam autor wspomina.

 

Czytelnikom należy się wyjaśnienie, że tekst ów ma na celu propagowanie rowerowych wypraw nie tylko do Norwegii. Zaczynającym swoją przygodę z rowerową turystyką należałoby na początek zaproponować mniej wymagające trasy. Jednak ów dziennik podróży znakomicie pobudza wyobraźnię. Jeśli po jego przeczytaniu, wejdziesz drogi czytelniku do księgarni, by nabyć mapę okolicy, a następnie zaplanujesz i zrealizujesz weekendową wycieczkę, nasz cel zostanie osiągnięty. Wystarczy bowiem ruszyć się z domu na bicyklu nieco dalej, by okazało się, że tyle dróg na nas czeka.

Grzegorz Kacalski

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

 

NBS - najlepsze strony internetowe