18 maja 2012, imieniny Eryka, Aleksandry, Feliksa

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Na dziś
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Przewodniki
Smacznie
Konkursy
  E-Zacznij  Fundusze Unijne. Czy pieniądze mogą szkodzć?  Ateista? Kto to taki?   Wiadomości ze świata wartości  10 inteligentnych dowcipów  Patriotyczne zabawki  Zofia  10 najgorszych rzeczy, które cię mogą spotkać na...  Gazeta na 1. kwietnia  Galeria Roberta Soboty  Z Czarnej Teczki Jurka Lindera
Powiadom znajomego

Wyślij link znajomemu

zamknij

Gazeta na 1. kwietnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

13 maja 2011

Refleksje po piątku - trzynastego

kot 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- Dzisiaj przebiegniesz drogę sąsiadce, a za miesiąc wezmę cię do pracy.

1. maja 2011

Tygodnik Ilustrowany

Są rzeczy, które niezmieniają się od ponad stu lat: wiara w homeopatię, brzydota małych miasteczek centralnej Polski, niechęć do feminizmu, czy urodzaj gabinetów dentystycznych. Nie wierzycie? Poczytajcie kolejne wydania Tygodnika Ilustrowanego z przełomu XIX i XX w.

Znalazłem je na targu bukinistów we Lwowie. Podniszczone, zdekompletowane egzemplarze Tygodnika Ilustrowanego z przełomu XIX i XX w. nie mają może wartości kolekcjonerskiej, ale jaką przyjemność daje czytanie czasopisma. Publikowali w nim m.in. Prus, Reymont, Świętochowski. Przeczytać tu można reportaże, napisane tak, że współczesne czasopisma mogą tylko zazdrościć.

Czytając artykuły, przeglądając reklamy, odpowiedzi na listy do redakcji możemy dojść do wniosku, że świat aż tak bardzo się nie zmienił, jak nam się wydaje, a ludzie żyją wciąż tymi samymi problemami.

Przeglądając reklamę apteki homeopatycznej, przypominam sobie, że homeopatia ma już ponad sto lat, a wciąż trwają zażarte dyskusje dotyczące jej skuteczności.






Wypadki drogowe wówczas również były problemem, choć nie tak poważnym jak dziś. Grozę budziły tramwaje elektryczne, które jak zgrabnie opisano, miały zdolność gilotynowania ludzi. "Jest to kult tracenia ludzi coraz bardziej estetyczny: dawniej topór, gilotyna, a dziś tramwaj elektryczny"
tramwaj

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziś, bez znanego nazwisko ciężko cokolwiek opublikować w poważnej prasie. Wtedy nie było wcale lepiej, a redaktorzy Kuriera nie mieli litości, odpisując niedoszłym pisarzom, poetom i publicystom na łamach gazety. Oto trzy przykłady:

P.H.Poc w Chorzowie. Nie! Tak młodocianych autorów Tygodnik nigdy nie drukował i drukować nie będzie. Czy nie uważa Sz. P., że przedwcześnie rozbudzone ambicye to wielka przezkoda w nauce?
Bandosowi. Obawy Pańskie sprawdziły się: to jest Nic! Forma nie wyrobiona, treść-pospolita.
Al. Bieg. w Kraśniku. "Hymnu pielgrzyma" nie może drukowac Tygodnik. Rzecz jest b. słaba, wobec nieopanowania przez Sz. Pana formy. Radzimy uczyć się dużo, a czytać też jak najwięcej, zanim Pan pocznie tworzyć.

Wśród reklam przeważa promocja rozmaitych cudownie działających mikstur zdrowotnych nawet na rzeżączkę. Ich skuteczność raczej nie potwierdziła się w następnych latach. Z ogłoszeń widać, że ludzi nękał problemy układu trawiennego, na co dobrym lekarstwem mogły być czekoladki na przeczyszczenie z Lublina. Reklamy aparatów fotograficznych i rowerów to z pewnością zapowiedź zmieniającego się stylu życia i mody na turystykę. Zwraca uwagę również sporo reklam gabinetów dentystycznych.
ogłoszenie

biust

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Problem równości płci wciąż nie został rozwiązany, choć próbowano to robić na ziemiach polskich już sto lat temu. Tygodnik pisze o Kole równouprawnienia kobiet w Wilnie: Wileński ruch kobiecy posiada dziwnie mało punktów stycznych z t. zw. feminizmem. Jest znacznie mniej krzykliwy, nie tak buńczuczny. (…) Zadaniem koła było zdobycie praw politycznych oraz poprawa bytu ekonomicznego kobiet. Wileński ruch to feminizm w wersji prowincjonalnej, bo też jednoczył kobiety wywodzące się z ziemiaństwa.


Ubolewano również nad degradacją i szpetotą polskich miasteczek. Winni byli głównie Żydzi.

miasto 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualności. Kraj.

reporter: Jerzy Linder

 



 

 

 

 

 


 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

rys. Jerzy Linder

1. kwietnia 2011


KRAJ


Nowa strategia informacyjna rządu

Rząd PO-PSL oraz sama Platforma Obywatelska, wyraźnie zniepokojone nieskuteczną polityką informacyjną rządu postanowiły całkowicie zmienić strategię działania w tej dziedzinie.  Przyjęto bardzo niekonwencjonalne metody, dlatego też założenia nowej polityki informacyjnej raczej nie trafią oficjalną drogą do opinii publicznej. 

Nowa strategia opiera się na założeniu, że przepowiednie i zapowiedzi sprawdzają się na odwrót. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również, że jedna ze znanych orędowniczek tej teorii madamme Matild"a blisko współpracuje z rzecznikiem prasowym rządu.

- Przykładów na prawdziwość tej tezy jest wiele - twierdzi Matylda Kociuba, znana jako madamme Matild"a. - Weźmy na przykład wypowiedzi premiera, ale na razie nic więcej powiedzieć nie mogę - kończy Kociuba.

Jeden ze znanych polityków PO ma więcej do powiedzenia, ale zastrzega sobie anonimowość.

- Coś w tym jest - twierdzi. - Weżmy obietnicę odchudzenia administracji, stało się przecież dokładnie na odwrót. Premier zapowiedział ułatwienia w zakładaniu firmy, a jest trudniej ją założyć. Obietnice refundowania in-vitro, grożą utrudnieniami w dostępie do tej metody poczęcia. Gdy zdecydowaliśmy się na milczenie, zarzucono nam, że rząd nie ma zamiaru reformować kraju. Olśnieie przyszło w końcu podczas nocnego czuwania w sanktuarium w Łagiewnikach. Metoda madamme Matildy to krok desperacki, ale może być skuteczny - podsumowuje.

W myśl nowej strategii premier ma ogłosić m.in. pogłębiający się deficyt budżetu państwa, wzrost bezrobocia wśród młodych ludzi i problem ze źle wydawanymi pieniędzmi z dotacji unijnych.

- To nie jest takie nonsensowne, jak może się wydawać - nową strategię ocenia mgr Tomasz Góral, politolog, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. - Nawet jeśli metoda nie zadziała, to część wyborców, zmęczona już bajkami o zielonej wyspie, doceni szczerość premiera.

P.Jan.

Koleje apelują. Bierzcie termos i wałówkę!!!

kolejW związku z wydłużaniem się czasu podróży kolejami, przewoźnicy wystosowali wspólny apel do podróżnych.

PKP Intercity, Koleje Regionalne i lokalni przewoźnicy proszą swoich klientów o lepsze przygotowanie się do podróży. Opracowano nawet niezbędnik podróżnika, czyli co należy ze sobą wziąć w podróż koleją. Wśród rzeczy nieodzownych są: woda, termos z gorącą herbatą, konserwy, śpiwór lub koc, składane krzesła, a także gaz pieprzowy lub paralizator do obrony indywidualnej oraz modlitewnik.

- Gdy przesiedleńcy zza Buga jechali koleją na Ziemie Zachodnie, mieli ze sobą wszystko, nawet krowy i kury, a teraz ludzie często nawet kanapki ze sobą nie wezmą, a przecież standard podróży tak bardzo się nie zmienił. To jest nieodpowiedzialność - komentuje Anna Lipska, rzecznik PKP Intercity.

JP, PAP, fot. Jerzy Linder

reklama

tvpNowy konkurs TVP.
Wyślij sms-a z czymkolwiek, odbierz mercedesa.

 

Nie musisz odpowiadać na pytania,
nie musisz nic wiedzieć,
nie musisz nawet umieć czytać.
To przecież konkurs dla widzów Telewizji Polskiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ŚWIAT

Wciąż za mało przeprosin

Są trudności, ale mamy też sukcesy - departament Przeprosin Narodowych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych podsumował ubiegły rok.

Największy sukces odnieśliśmy w kontaktach z Niemcami - poinformował Waldemar Kot-Bury, rzecznik MSZ. Według informacji podanych przez rzecznika w ubiegłym roku o 12,3% wzrosła liczba przeprosin z tego kraju, z czego składanych przez najwyższe władze Niemiec, aż o 19,7% w stosunku do 2009 r. 

- To nasz największy sukces, ale nie jedyny - zapewnia Kot-Bury.

- Prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu sfinalizujemy porozumienie ze Szwecją w sprawie przeprosin za potop szwedzki, jest wyraźna dobra wola ze strony naszych partnerów - poinformował Jan Ozga-Krakowiak, dyrektor departamenu. Mamy również szansę na uzyskanie przeprosin od króla Hiszpanii, za obronę Somosierry - dodaje dyrektor Krakowiak.

Podobno Hiszpanie nie do końca rozumieją intencję, ale nie oponują, bo nie chcą pogorszyć wzajemnych relacji. Nie wszystko idzie jednak tak, jak chciałoby MSZ. Nie jest niespodzianką, że największe problemy występują w uzyskaniu przeprosin z Rosji.

- Mimo naszych starań i dobrej woli mamy tu zupełny impas. Stanęły w miejscu nawet rozmowy w tak prostych zagadnieniach, jak  przeprosiny za Pałac Kultury i Nauki oraz Dostojewskiego. Co więcej pojawiły się żądania przeprosin z naszej strony za Dymitra Samozwańca, Feliksa Dzierżyńskiego i serial "M, jak miłość", którego licencję Rosjanie zakupili - wyjaśnia Ozga-Krakowiak.

Obecny na konferencji prasowej minister Radek Sikorski podkreślał znaczenie i rolę departamentu Przeprosin Narodowych. Zdaniem ministra będzie ona rosła, ponieważ mamy spore zaszłości i zaniedbania historyczne, a do tego dojdą jeszcze sprawy bieżące. Pracownicy departamentu spodziewają się nawału pracy w drugiej połowie przyszłego roku, po zakończeniu Euro 2012. Prasa europejska z pewnością będzie poruszała problem przygotowania mistrzostw. 

Suchej nitki na pracy departamenu nie zostawia natomiast PiS.

- Działalność PO w zakresie przeprosin narodowych, to jeszcze jeden przykład zaprzaństwa narodowego ludzi Platformy - denerwuje się poseł Antoni Macierewicz. - Nie dość, że nas nie przepraszają, to wkrótce my będziemy przepraszać. I jeszcze ta niska ranga instytucji, tylko departament, zamiast ministerstwa. Trwoniony jest testament polityczny prawdziwego Polskiego Prezydenta, który przecież oddał życie, za to, aby nas wreszcie wszyscy przeprosili - twierdzi Macierewicz.

Jan.P

reklama
rys. Jerzy Linder 

reklama



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




zofia




Wasze komentarze

Dodaj swój komentarz

 

 DODAJ  


 

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

 

NBS - najlepsze strony internetowe