20 lipca 2019, imieniny Czesława, Hieronima, Eliasza

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Ukraina
Smacznie
Berlin
  E-Zacznij  Bal charytatywny Fundacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego  Ateista? Kto to taki?   Wiadomości ze świata wartości  10 inteligentnych dowcipów  Zofia  10 najgorszych rzeczy, które cię mogą spotkać na...  Galeria Roberta Soboty  Piję kawę, czy brać magnez? Tak, jeśli wypijasz wiadro dziennie.  Morderstwo w małym mieście  Z Czarnej Teczki Jurka Lindera  Gry komputerowe. Co warto o nich wiedzieć?  Tosca w Teatrze Wielkim  Chór ARTOS  O spokój sumienia przeciwników W.O.Ś.P.  Ostatnie przedstawienie Carmen  Allpress Media Communications - o nas

10 najgorszych rzeczy na rodzinnym obiedzie

rys. Jerzy Linder 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

1. Niedobrane towarzystwo
Zmorą rodzinnych obiadów i wszelkich podobnych spotkań przy stole jest konieczność przebywania w towarzystwie osób, których na co dzień gorąco pragniemy unikać. Niestety, na dobór gości nie mamy na ogół żadnego wpływu, musimy zatem uzbroić się w cierpliwość i jakoś przetrwać wciśnięci pomiędzy teścia lubującego się w tyleż niewybrednych, co tłustych dowcipach i nową narzeczoną kuzyna obdarzoną wyjątkowo piskliwym głosem i nieskomplikowaną umysłowością.
Fatalną atmosferę przy stole wywoła z pewnością nieopatrzne posadzenie przy nim osób, których interesy i doświadczenia życiowe są w oczywisty sposób sprzeczne. Jak bowiem smakować może najpyszniejszy nawet żurek stryjence odwiedzającej co miesiąc we Wronkach męża defraudanta, gdy naprzeciwko łyka ochoczo tę samą zupę zięć gospodarzy – znany z sumienności prokurator?
Inny front nieuchronnego starcia przebiega pomiędzy młodymi a starymi. Słyszane po raz setny wspomnienia z partyzantki, odbudowy kraju, turnusu w zakładowym domku kempingowym*) zakończone przeważnie jakimś budującym morałem nie tylko nudzą, ale i irytują małoletnich biesiadników. Symetrycznie – starszych doprowadza do rozpaczy towarzystwo osób mówiących niezrozumiałym slangiem, młodzieńców zasiadających do stołu w czapkach oraz panienek tatuowanych niczym żołnierze Legii Cudzoziemskiej i przeklinających nie gorzej od nich.
Najgorsza ze wszystkiego jest jednak możliwość ucztowania w towarzystwie fundamentalistów religijnych i politycznych. Przewrażliwieni na punkcie swych skrajnych przekonań w równym stopniu, co wyprani z poczucia humoru, kojarzą wszystko ze wszystkim, przeważnie w kontekście godzącym w ich najświętsze wartości [patrz Załącznik. Alfabetyczny wykaz tematów, których lepiej nie poruszać przy stole]. Skazują więc obecnych na posilanie się w milczeniu, co – wiemy to choćby z „Pana Tadeusza” – nie rokuje najlepiej [patrz par. 9 Awantury rodzinne]. 
 *) niepotrzebne skreślić   
2. Niejadki
Są to osoby w różnym wieku i kondycji zdrowotnej, traktujące jedzenie jako zło konieczne dla biologicznego trwania. Doprowadzają do rozpaczy panią domu, która dwojąc się i trojąc pragnęła zabłysnąć talentem kulinarnym i gościnnością. Ze zbolałą twarzą przebierają niemrawo sztućcami, zostawiając na talerzach rozpaćkane szczątki niemal nietkniętych potraw. Swoim zachowaniem nie tylko czynią przykrość gospodyni, ale także odbierają apetyt pozostałym gościom.
Irytującą odmianę niejadków stanowią osoby, które już na wstępie zastrzegają, że nie są głodne, bo tuż przed wyjściem na proszony obiad zjadły właśnie obfity posiłek i nic im się już nie zmieści. Następnie zaś roztaczają nader plastyczne wizje szkodliwości obżarstwa. Szczególnie uciążliwą grupą niejadków są dzieci. W wersji soft po prostu odmawiają konsumpcji albo godzą się spożywać wyłącznie desery i słodzone napoje gazowane. Wówczas cała aktywność ich opiekunów, a z czasem reszty towarzystwa przenosi się z miłej biesiadnej konwersacji na przemyślne próby przekonania małych tyranów do zjedzenia sznycelka. W wersji ekstremalnej dziecię zachęcane do konsumpcji prośbą, przekupstwem a na koniec nierzadko groźbą, najpierw dostaje konwulsji, po czym zwraca zawartość żołądka wprost do waszej kompotierki. 
3. Nie smakuje ci?
Naturalną reakcją na twój umiarkowany apetyt (co przecież zawsze może się zdarzyć) jest pytanie pani domu „Czemu nie jesz? Nie smakuje ci?”. Jeśli odpowiesz prostodusznie, że po prostu nie lubisz móżdżku cielęcego, usłyszysz pełne szczerego zdumienia pytanie: „Jak można nie lubić takiego pysznego móżdżku?”. Jeśli w dalszym ciągu będziesz konsekwentnie odmawiał spożycia specjału, na widok którego twoje trzewia skręcają się w japoński korkociąg, usłyszysz zapewne kąśliwy komentarz na temat tego, jacy to ludzie teraz zrobili się wybredni, czego przyczyna niezawodnie tkwi w tym, że nie przeżyli okupacji. Podobna wymiana zdań nastąpi w chwili, gdy nasyciwszy już żołądek oraz podniebienie uprzejmie podziękujesz za kolejne danie lub dokładkę. 
Jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji jest (często nieodległe od prawdy) wytłumaczenie, że pragniesz zostawić sobie nieco miejsca na deser, który tak mistrzowsko przyrządza gospodyni.
4. Wegetarianie
Są właściwie szczególną odmianą niejadków. Pół biedy, jeśli po prostu oświadczają, że ze względów zdrowotnych lub ideologicznych nie jedzą mięsa. Gorzej, gdy ogarnięci misyjnym zapałem próbują nawrócić na swój światopogląd pozostałych gości, sugestywnie opisując codzienność ferm hodowlanych i ubojni. Chociaż aromat schabu ze śliwkami, który właśnie pojawił się na stole, odbiera ich argumentom sporo siły wyrazu, to jednak przełykając kolejne kęsy ulubionej potrawy odczuwacie w głębokich pokładach podświadomości coś w rodzaju wyrzutów sumienia, a to prowadzi bezpośrednio do owrzodzenia dwunastnicy. 
Należy w tym miejscu z całą mocą podkreślić, że wydziwianie nad wegetariańskimi upodobaniami współbiesiadników prowadzi donikąd i tylko usztywnia ich stanowisko. Trzeba zatem pogodzić się z tym, że są ludzie, którzy nie jadają białka zwierzęcego i nie dręczyć ich ani zachętami, ani tym bardziej przymuszaniem tudzież rozważaniami o niechybnie czekającej ich anemii [patrz par. 6 Rozmowy o zdrowiu]. Istnieje wówczas szansa na to, że i wegetarianie zostawią nas w spokoju, dzięki czemu w plastrze rostbefu ujrzymy po prostu apetyczny kawałek wołowiny, a nie zachlapaną krwią ścianę rzeźni.
5. Nadpobudliwe dzieci

Istnieje dobrze udokumentowana teoria, że osoby, które już nie są karmione piersią a jeszcze nie przekroczyły 18 roku życia w ogóle nie powinny być brane pod uwagę jako goście przy rodzinnym stole. Sprawiają bowiem swym zachowaniem tak liczne kłopoty, że ich obecność skutecznie niweczy starania gospodarzy o miłą atmosferę oraz wrażenia kulinarne. Niezmiernie trudno jest bowiem docenić smak najbardziej nawet wyrafinowanych dań pod ostrzałem kulek z purée ziemniaczanego, zmyślnie miotanych przez siedmioletniego siostrzeńca za pomocą łyżeczki do deserów. Na nic też trud pani domu i wszystkie zapachy Azji, gdy miejsce obok nas zajmie synalek szwagierki o ambicjach naukowych. Dociekliwy ten młokos tak długo – mimo napomnień – zgłębiać będzie zagadnienie środka masy literatki wypełnionej sokiem wiśniowym, aż wreszcie przekona się, że wychylona o pewien krytyczny kąt, pozbędzie się swej silnie barwiącej zawartości precyzyjnie na wasze białe spodnie.
Przy tym wszystkim elektroniczny świergot konsol do gier, a także jednostajny szum dobywający się ze słuchawek tkwiących na uszach nastoletniej pasierbicy wujostwa są już doprawdy fraszką.
6. Rozmowy o zdrowiu
To absolutna klasyka gatunku. Przy stole zawsze znajdzie się grono chętne do roztrząsania zagadnień, które potrafiłyby odebrać apetyt nawet prosektorowi z wieloletnim stażem. Zupa rakowa niezawodnie wywoła wspomnienia z wizyty w hospicjum, w którym dogasał w mękach dziadunio. Wątróbka po lwowsku da asumpt do opowieści o zakażeniu wirusowym zapaleniem typu C, które wyprawiło na tamten świat kolegę w sile wieku. Gicz cielęca zintegruje pewną część ucztujących wokół otwartego złamania podudzia, jakiemu uległa onegdaj sąsiadka, która zresztą niedługo po wizycie na ortopedii zeszła cichutko na sepsę. Pieczarki z patelni, maślaki na gęsto oraz kiszone rydze skierują uwagę dyskutantów ku gabinetom dermatologicznym i wywołają ożywiony spór na temat skuteczności rozmaitych preparatów przeciwgrzybicznych. 
Wasza pokorna prośba o zmianę tematu, która pozwoliłaby w spokoju cieszyć się smakiem pieczystego, zostanie skomentowana jako wyraźny sygnał, iż neurozy i zaburzenia emocjonalne stały się w obecnej dobie powszechne.
7. Rozmowy o szkodliwości potraw
Są kontynuacją dywagacji o zdrowiu i usprawiedliwieniem dla niejadków [patrz par. 2 Niejadki]. Suto zastawiony stół wabiący bukietem barw i aromatów jawi się w nich jak pole minowe. Szkodliwe jest w zasadzie wszystko, co leży na półmiskach: potrawy wzdymające, podrażniające woreczek żółciowy, wywołujące alergie, zakwaszające żołądek, kamienujące nerki, rujnujące cerę, obniżające potencję, podwyższające poziom cholesterolu, wprawiające serce w arytmię, zlepiające naczynia krwionośne, rozpuszczające kości, a jeśli wśród trunków zaplącze się karafka metylaka – także powodujące ślepotę. 
Jeśli mimo wszystkich tych życzliwych ostrzeżeń apetyt nadal będzie nam dopisywał, może to znaczyć, że kilka obiadów wcześniej zjedliśmy coś, co wywołało u nas głuchotę.
8. Nie pij tyle
Jeden z moich nieodżałowanych nauczycieli mawiał melancholijnie, że „alkohol pity w miarę nie szkodzi nawet w największych ilościach”. Teza ta jest, owszem – miła, lecz w istocie zaufać jej mogą jedynie najwięksi mocarze. Ludzie o przeciętnej odporności na alkohol powinni się mieć na baczności. Wszak niejedno miło rozpoczynające się rodzinne spotkanie zakończył rozwód spowodowany wypiciem akwarium bratanka wraz z ulubionymi skalarami… Dramatyczne doświadczenia niewiast, które zmuszone były taszczyć mężów do taksówki na swych kruchych barkach, usprawiedliwiają ich czujność. Niestety, często wykazują ją nawet damy towarzyszące panom ledwo przekraczającym barierę abstynencji. „Nie pij tyle” – to mantra, którą mamroczą wytrwale, ilekroć towarzysz choćby tylko omiecie spojrzeniem baterię flaszek prężących się w barku. „Nie pij tyle” – szemrzą upojnie, kiedy ich mężczyzna ledwie zdąży umoczyć usta w kieliszku cennego wina, które gospodarz przywiózł z Andaluzji. „Nie pij tyle” – perswadują teatralnym szeptem, gdy ich mąż sposobi się do wypicia długo oczekiwanego brudzia z kuzynem teścia, od którego zależeć może otrzymanie intratnej posady. Wielokroć owemu zaklęciu towarzyszy porozumiewawcze spojrzenie w kierunku pozostałych gości i rzeczowa opowieść o schorzeniach, których gwałtowne zaostrzenie powoduje spożycie przez lubego minimalnej choćby dawki alkoholu [patrz par. 6 Rozmowy o zdrowiu]. 
Nadmierna troskliwość burzy jednak spokój i poczucie własnej wartości oplecionych nią mężczyzn. Nieśmiałe protesty, zwykle bezskuteczne, a przez to ponawiane coraz głośniej, prowadzą do kulminacyjnego punktu większość rodzinnych spotkań przy stole – awantury. 
9. Awantury rodzinne
Najlepiej udają się podczas Wigilii, śniadania wielkanocnego, komunii oraz wesela. Nie ma lepszego miejsca dla wszelkiej maści swarów, uszczypliwości, przepychanek i awantur, a także bójek niż jadalnia, w której zgromadziła się rodzina. Niewielka przestrzeń, kolizyjne układy personalne [patrz par. 1 Niedobrane towarzystwo], zadawnione urazy, nadmiar alkoholu a nade wszystko poruszanie ryzykownych zagadnień [patrz Załącznik: Alfabetyczny wykaz tematów, których lepiej nie poruszać przy stole] prowadzą nieuchronnie do eksplozji. Jej skala może być imponująca, wziąwszy pod uwagę, że na obrusie znajdują się substancje parzące, zlepiające, oślepiające, drażniące, a nade wszystko noże. Ponieważ zwykle jest ich tyle, ilu stołowników, wszyscy uczestnicy familijnego sporu mają równe szanse na jego rozstrzygniecie na swoją korzyść.
10. Obiad odwołany
Gdy odbierzesz od zafrasowanej wujenki telefon z tą wiadomością, nie dociekaj przyczyn, nie próbuj ustalać nowego terminu, ale też nie okazuj swej radości zbyt ostentacyjnie. Po prostu zrzuć garnitur, załóż ulubione dżinsy i bluzę, a potem idź z przyjaciółmi – których sam przecież wybrałeś – na żeberka i piwo. Miłego popołudnia!
 Jerzy Linder
 
ZAŁĄCZNIK
Alfabetyczny wykaz tematów, których lepiej nie poruszać przy stole
 
A
aborcja
Alzheimera choroba - choroba Alzheimera
ameba
anoreksja
antysemityzm
ateizm
B
bakterie gnilne - gnilne bakterie
beret moherowy - moherowy beret
bliźnięta jednojajowe - jednojajowe bliźnięta
brud (ogólnie)
brudne myśli (także b. ręce, b. nogi, b. insynuacje)
buddyzm
bulimia
C
cholesterol
choroba Alzheimera - Alzheimera choroba
chrześcijaństwo
ciemnogród
cuda
cudzołóstwo
cukrzyca
czerniak
czkawka
D
defraudacja
depresja
dusznica bolesna
dyfteryt
dziadek w Wehrmachcie (także d. w KPP, d. w SB, d. w UPA )
dziwki
E
ekshumacja
eksmisja
elektorat
emancypacja
epidemie
epilepsja
episkopat
etyka
ewolucji teoria - teoria ewolucji
F
fałszywi prorocy - prorocy fałszywi
faszyzm
filosemityzm
flegma
G
gangrena
gastroskopia
Gazeta Wyborcza - Wyborcza Gazeta
gazy
genitalia
gnidy
grobowiec rodzinny - rodzinny grobowiec
grzybica
gumki
gwałt (g. zbiorowy, g. mentalny)
H
haki (h. chirurgiczne, h. w życiorysie)
hemoroidy
holocaust (także h. rzekomy)
homilie
homoseksualizm
I
imbecylizm
impotencja
in vitro
IPN
Irasiad
Izrael
J
jad trupi - trupi jad
jawnogrzesznice
jednojajowe bliźnięta - bliźnięta jednojajowe
K
kaczki (także kaczory)
karaluchy
kastracja
katecheza
katolicyzm
kościół
kołtuneria
księża
L
Lech (L. Kaczyński, L. Poznań, L. Zimny)
Legia Warszawa
leukemia
lewatywa
Lucyfer
lupanary
lustracja
Ł
łajno
łakomstwo
łapówkarstwo
łupież
M
Mahomet
manipulacja
masoneria
masturbacja
menopauza
mężobójstwo
moherowy beret - beret moherowy
N
nadkwasota
nadżerki (czegokolwiek)
narodowość
Nasz Dziennik
nędza
Niemcy
nieświeży oddech - oddech nieświeży
nudyzm
O
obstrukcja
oddech nieświeży - nieświeży oddech
Ojciec Dyrektor - Radio Maryja
Opatrzność
owrzodzenia
P
papież
paradentoza
patriotyzm
pedicure
pedofilia
Platforma Obywatelska
Prawo i Sprawiedliwość
poczęcie (także p. niepokalane)
pomniki
prezydent (także p. były)
profanacja zwłok ?- zwłok profanacja
prorocy fałszywi - fałszywi prorocy
prosektorium
R
rak
redemptoryści
resekcja żołądka - żołądka resekcja
robactwo
rodzinny grobowiec - grobowiec rodzinny
Rosja
Radio Maryja - Ojciec Dyrektor
rzygowiny
S
sadomasochizm
samobójstwo
seks
Smoleńsk
spiskowe teorie ? teorie spiskowe
strychnina
syfilis
sekcja zwłok - zwłok sekcja
szambo
szubienica
Ś
śmierć
śledcze komisje sejmowe
światopogląd
świnie
T
teoria ewolucji - ewolucji teoria
teorie spiskowe - spiskowe teorie
transwestytyzm
trupi jad - jad trupi
Tu-154M
U
ubój (także u. nielegalny)
udar (u. serca, u. mózgu)
Unia Europejska
upławy
uryna
W
Watykan
wągry
wibrator
wniebowstąpienie
wodogłowie
Wyborcza Gazeta - Gazeta Wyborcza
wymioty
wytrysk (także w. przedwczesny)
Z
zatrucie (szczególnie z. zbiorowe)
zdrada (szczególnie z. narodowa)
zwłok profanacja - profanacja zwłok
zwłok sekcja - sekcja zwłok
Ż
żmije
żołądka resekcja - resekcja żołądka
Żydzi

 

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe