14 grudnia 2017, imieniny Alfreda, Izydora, Alfredy

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Smacznie
Berlin
Konkursy
  Moje dziecko ma dysleksję - co robić?  Sześciolatki do szkół? Rodzice są za.  Czy już gotowe do szkoły?  Pierwsze tygodnie w szkole  Sześciolatki w szkole. Zarzuty przeciwników. Odpowiedzi ekspertów  Mój sześciolatek w szkole. Doświadczenia rodziców.  Sześciolatek w szkole. Za i przeciw.  Dysleksja. Jak pracować z uczniem?  Gry planszowe wspierają rozwój dziecka  Co to znaczy, dobrze przygotowana szkoła?  Plecak dla ucznia  Uczeń dyslektyk - zmiany w wydawaniu zaświadczeń

2011-08-21 15:56:22

Sześciolatki do szkół? Rodzice są za.

Premier Donald Tusk położył na jednej szali wagi reformę oświaty, na drugiej partyjny interes przed wyborami. Przeważyła ta druga szala. Rząd przełożył aż o dwa lata obowiązek wcześniejszego rozpoczynania nauki szkolnej. Partyjny interes z pewnością niewiele zyskał, ponieważ decyzja ta spotkała się głównie z irytacją i rozczarowaniem ze strony rodziców, którzy już posłali swoje sześciolatki do szkół.

Nie będziemy musieli posyłać dzieci wcześniej do szkoły przez najbliższy czas, ale posłać możemy. Wcześniejsze rozpoczynanie edukacji, w tym przedszkolnej, jest krokiem o znaczeniu wręcz cywilizacyjnym. Niestety, nieudolność rządu, brak umiejętności komunikowania się ze społeczeństwem, infantylizm mediów, który tę komunikację utrudnia, sprawiają, że ta cywilizacyjna szansa jest wciąż, w dużym stopniu, marnowana.

Jak się okazuje jednak, wielu rodziców (nie twierdzę, że większość) rozumie to znakomicie. Do szkół poszło całkiem sporo sześciolatków, w ośrodkach, w których rolę edukacji rodziców wzięły na siebie samorządy, a także pojedyncze szkoły. Posłali dzieci do szkół,mimo histerii, jaka wyrosła wokół reformy oświaty i wcześniejszego rozpoczynania nauki. W mediach brylowali założyciele akcji "Ratuj maluchy". Powstała dziwna koalicja sprzeciwu, od TVN i "Gazety Wyborczej", przez "Rzeczpospolitą" i "Fakt" do "Radia Maryja", wspierana przez polityków PiS oraz PJN, którzy akurat znaleźli okazję, by "dokopać" rządowi, nieważne w dobrej, czy złej sprawie. "Polacy przeciw sześciolatkom w szkole", "Bunt rodziców", "Rodzice przeciw reformie edukacji", to tylko niektóre tytuły prasowe.


Dobrą stroną tej wrzawy jest to, że zaczęła się jakaś dyskusja na temat edukacji. Tylko, że przeciwnicy, zamiast stawiania racjonalnych tez, popartych wiedzą i znajomością rzeczy, powtarzają wciąż argumenty na poziomie dyskusji na imieninach u cioci, po kilku głębszych toastach. 340 tys. podpisów przeciwników reformy to główny argument inicjatorów akcji "Ratuj maluchy", na pewno coś znaczy, ale też nie należy ich przeceniać. Nie wiemy ile podpisów złożyli rodzice, ile słuchacze pewnego katolickiego radia, którzy nie wiedzą o co chodzi, ale posłuchali wezwanai ojca dyrektora, a ile podpisów złożli przeciwnicy rządu po prostu. Z drugiej strony mamy rzeszę rodziców, kórzy posłali swoje sześciolatki do szkoły, jest to przecież silny głos za reformą.
Czy można więc powtarzać, jak robią to media, nie tylko propisowskie, niektóre katolickie i tabloidy, że Polacy są przeciw wcześniejszemu rozpoczynaniu nauki w szkole? Na pewno nie wszyscy.

Wielu rodziców uległo argumentom przeciwników reformy. Taki strach i obawy są zrozumiałe, gdy chodzi o dobro własnego dziecka. Ale prawda jest też taka, że znacznie łatwiej jest podpisać petycję, powtarzać oklepane argumenty, niż zrobić pewnien wysiłek i dowiedzieć się, jaka jest dzisiejsza szkoła, czego uczy, jakie korzyści może mieć dziecko z wcześniejszej edukacji. Wiele szkół organizuje dni otwarte, można zobaczyć, jak przygotowana jest szkoła, pozrozmawiać z nauczycielami, dyrekcją. Niestety, niewielu rodziców przychodzi. Jeszcze trudniej jest się zorganizować, aby dopilnować, by szkoły były dobrze przygotowane, wywierać presję na samorządy. Takie działania, bądź ruch społeczny byłyby cenne i potrzebne.

Inicjatorzy akcji: "Ratuj maluchy" dali wielu rodzicom szanse zwolnienia z bolesnego procesu samodzielnego myślenia. Nie wiem, czy więcej w tej akcji cynizmu, czy głupoty, może jedno i drugie. Ta akcja pokazuje, jak łatwo w Polsce zrobić karierę na populizmie, a zbiórka pieniędzy organizowana przez inicjatorów tej akcji, wskazuje, że nie tylko karierę medialną.

Niechęć rodziców przed wcześniejszą edukacją odbije się na dzieciach. Marek Michalak, rzecznik praw dziecka przestrzega przed straszeniem dzieci szkołą, bo to prosta droga do fobii szkolnych. Ostrzega przed tym także Dorota Zawadzka, pedagog, twierdząc, że wiele dzieci protestujących rodziców pójdzie do szkoly z przeświadczeniem, że dzieje się im krzywda, że się nie nadają do szkoły, a to prosta droga do niskiej samooceny i lęków szkolnych.

Z myślą o rodzicach przedszkolaków i najmłodszych uczniów oraz wszystkich zainteresowanych tematyką edukacji przygotowaliśmy w naszym portalu rozdział: "Dzieci w szkole". Zgromadziliśmy tu opinie i rady specjalistów: pedagogów, psychologów, samorządowców. Teoretyków i praktyków. Mamy nadzieję, że z naszych poradników, głosów w dyskusji dowiecie się, czy i dlaczego wcześniejsze rozpoczynania nauki jest korzystne dla dzieci, jak przygotowane są szkoły, na czym polega podstwa programowa dla klas młodszych, co jest istotą reformy, kiedy możemy mowić, że dziecko osiągnęło dojrzałość szkolną, jak pomóc mu w pierwszych tygodniach szkoły i in.

Stworzyliśmy już album "Sześciolatek w szkole", z komentarzami rodziców. Prawie 50 zdjęć i komentarzy.

Zachęcamy do wpisywania swoich opinii pod poszczególnymi tekstami, wpisania swojego e-maila do newslettera.

Piotr Janczarek, redaktor naczelny

» więcej na temat

fot. Shutterstock 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe