23 marca 2019, imieniny Oktawiana, Pelagii, Zbisława

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Ukraina
Smacznie
Berlin
  Firma w Niemczech  Prawo w Niemczech  Na Temat Berlina. Zum Thema Berlin  Informator Berliński  ITB  Reportaże z Berlina. Reportage  Społeczeństwo  Berlin. Miejsca.  Felietony, publicystyka

Berlin. Tempelhof. Lotnisko z przeszłością

 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Berlin, lotnisko Tempelhof. Historia portu lotniczego Tempelhof. Atrakcje Tempelhof.

 

Pociłem się jak ruda mysz

A w głowie była jedna myśl

Tempelhof

Siedziało czterech tu i tam

I każdy z nich na cel mnie brał

Tempelhof

Wielu wschodnich Berlińczyków, pozostałych obywateli NRD oraz Polaków żyjących w czasach komunistycznych łączyła jedna myśl: „Przedostać się do zachodniego świata”. Mieszkańców wschodnioniemieckiej stolicy od tego świata odgradzał trudny do sforsowania mur. Polacy mieli jeszcze trudniej, Polska leżała w głębi sowieckiego imperium. Do demokratycznego świata prowadziła droga przez zielone granice albo lotnisko Tempelhof. W roku 1981 27% porwań samolotów na świecie zdarzyło się w Polsce. Większość porwanych samolotów lądowała na zachodnioberlińskim lotnisku.

Ty byłaś blada niczym śmierć

Lecz jakoś się udało przejść

Tempelhof

Tajniacy chyba czują coś

Oni podobno mają nos

Tempelhof

Ty cicho szepczesz: Maciek, nie

Jeżeli jeszcze kochasz mnie

Tempelhof

Za chwilę trzeba zrobić to

Koszula mokra, ręce drżą

Tempelhof

W jednym tylko 1981 r. porwano skutecznie 10 samolotów. Chętnych, aby dostać się tą drogą na Zachód było znacznie więcej. W latach 1981-82 milicja ujawniła 290 osób podejrzanych o zamiar uprowadzenia samolotu, w tym 32 osoby zatrzymano już na pokładach samolotów.

Naciskam guzik, stało się

Już stewardessa do mnie mknie

Tempelhof

 - Mam tutaj granat. Widzisz, nie?

Więc każ im lecieć tam, gdzie chcę!

Tempelhof

 

12 lutego 1982 r., niespełna dwa miesiące od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, rejsowy samolot odbywał samotną podróż z Warszawy do Wrocławia. Nikt chyba nie zwrócił uwagi, że w ten lot kapitan samolotu zabrał na pokład całą swoją rodzinę, mało tego, w podróż wyruszyła także zaprzyjaźniona rodzina, również w komplecie.

W czasie lotu samolot zmienił kurs, a kapitan meldował wieży, że został porwany. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, którzy nadzorowali lot, zorientowali się w sytuacji, dopiero gdy samolot przekroczył granice NRD. Ruszyli w kierunku kabiny pilotów, próbując sforsować drzwi. Z drugiej strony jednak zabarykadował je wspomniany przyjaciel kapitana.

Po przekroczeniu granicy w kierunku polskiej maszyny wyruszyły trzy sowieckie myśliwce. Piloci próbowali zmusić kapitana do lądowania na wschodnioberlińskim lotnisku Schoenfeld, wywołując m.in. silne turbulencje. Kapitan nie miał wyjścia. Spokojnie podchodził do lądowania z wysuniętym już podwoziem. Wydawało się już, że za chwile koła maszyny dotkną pasa lotniska, gdy pilot nagle poderwał samolot, minął wieżę lotniska, Mur Berliński i pierwsze zabudowania Berlina Zachodniego. Szczęśliwie wylądował na Tempelhof.

 

To się nie zdarza nawet w snach

Ja czuję ulgę, tamci w strach

Tempelhof

Obstawa siedzi, ani drgnie

A we mnie wszystko krzyczy, że

Tempelhof

Samolot wolno zmienia kurs

Myśl jedna mi rozsadza mózg

Tempelhof

Ty jeszcze cicho modlisz się

A ja już wiem, a ja już wiem

Tempelhof

 

Porwania samolotów, przez członków załóg nie były jednak zbyt częste. Częściej porywaczami byli ludzie niezwiązani z lotnictwem. Na przykład 18 września 1981 r. 12 młodych ludzi w wieku od 16 do 22 lat uprowadziło samolot rejsowy z Katowic do Warszawy, lądując na Tempelhof.

 

Już błysnął napis: "Nie kurit"

Mój mózg rozsadza jedna myśl

Tempelhof

Zawleczkę, ściskam ile sił

Tam rzucę go, gdzie każą mi

Tempelhof...

Uwaga!

Za chwilę wylądujemy na lotnisku Tempelhof w Berlinie Zachodnim.

Proszę pozostać w fotelach do chwili wkroczenia sił porządkowych.

Nie ma powodów do niepokoju. Dziękuję.

Attention... (to samo po angielsku)

Wnimanije... (to samo po rosyjsku)

TEMPELHOF!!!

 

Maciej Zembaty, Tempelhof

 

Blokada Berlina

Lotnisko Tempelhof znalazło się w centrum światowych wydarzeń w nocy z 23 na 24 czerwca 1948 r. Tej nocy okupacyjne władze strefy radzieckiej zarządziły blokadę zachodnich sektorów Berlina oraz odcięły dostawy energii elektrycznej. Bezpośrednią przyczyną kryzysu była reforma walutowa, przeprowadzona bez uzgodnienia ze Związkiem Radzieckim. ZSRR obawiał się utraty kontroli gospodarczej nad swoja częścią Niemiec.

Amerykańskie, brytyjskie i francuskie sektory w Berlinie stanowiły enklawę na terytorium okupowanym przez ZSRR. Przez sowiecką strefę biegły więc lądowe szlaki komunikacyjne, które zostały zablokowane. Pozostała jedynie droga powietrzna. Tę możliwość wykorzystali Amerykanie i Brytyjczycy, tworząc most powietrzny.

Obliczono, że dla funkcjonowania miasta potrzeba codziennie m.in. 650 ton mąki, 125 ton ziarna, 110 ton mięsa i ryb, 64 tony tłuszczu, 180 ton ziemniaków, 144 tony warzyw, 38 ton soli. A do utrzymania ciągłości pracy elektrowni oraz maszyn i pojazdów trzeba 3500 ton węgla i innych paliw. Do przewiezienia tych gigantycznych ładunków zorganizowano potężną flotę 600 samolotów.

W szczytowych momentach samoloty lądowały, co 30 sekund. Tak duże natężenie lotu spowodowało wiele wypadków lotniczych, w których zginęło 70 lotników.

Blokada trwała 11 miesięcy, lotnictwo zachodnich mocarstw w pełni podołało zadaniu. Rosjanie nie mieli innego wyjścia, jak zdjęcie blokady. Łącznie w czasie jej trwania, przez most powietrzny przewieziono 2 326 406 ton zaopatrzenia, wykonując 278 228 lotów. Blokada Berlina przyspieszyła proces podziału Niemiec na dwa kraje.

 

Pierwszy na świecie nowoczesny port lotniczy

Decyzja o budowie lotniska zapadła w 1923 r., cztery lata później ukończono budowę pierwszego terminalu. Rok wcześniej powstały linie lotnicze Luft Hansa, których główną siedzibą był Tempelhof. Monumentalny budynek lotniska wzniesiono w latach 1936-1941. Potężny terminal o długości 1,2 km miał przypominać sylwetkę orła w locie. Jego roczna przepustowość wynosiła 6 mln pasażerów. Wkrótce Tempelhof stał się jednym z najbardziej ruchliwych portów lotniczych na świecie. W latach 1938-39 codziennie lądowało tu i startowało ok. 100 samolotów, w tym ok. 50 międzynarodowych. Loty cywilne kontynuowana także w czasie wojny, aż do 24 kwietnia 1945 r.

 

Wysiadam z metra na Platz der Luftbrucke, tuż obok głównego wejścia do dawnego portu lotniczego. Nie wiem, czy terminal rzeczywiście przypomina orła w locie, trudno to dostrzec z dołu, ale ponoć w niczym go nie przypomina. Ociężały ten orzeł i monumentalny. Jest tu rozmach, buta i za grosz finezji. Typowa architektura tworzona na potrzeby dyktatorów, którzy swoje siedziby mieli w Berlinie, Moskwie czy Rzymie. Wejścia do budynków są zamknięte, wewnątrz nic się nie dzieje.

fot. Budynek lotniska powstał w czasach rządów faszystowskich, co zdecydowało o jego architekturze

 

Aby wejść na teren byłego portu lotniczego, muszę przejść do bramy. Stojąc twarzą do budynku, skręcam w prawo i idę wzdłuż zabudowań lotniska nieco ponad kilometr. Można podjechać jedną stację metrem. Mogę za to dobrze przyjrzeć się budynkom. Cóż za ironia losu, że ten były faszystowski kolos, już kilka lat po upadku nazistów stał się symbolem i uosobieniem wolnego świata. Taki jest Berlin.

 

Wielki społeczny eksperyment 

Wchodzę przez bramę na dawne pasy startowe, przed sobą mam ogromną przestrzeń. Po dawnych pasach startowych jeżdżą rowerzyści, rolkarze, spacerują piesi. Dalej ludzie biwakują, puszczają latawce, latające modele samolotów. Budynki lotniska odgrodzone są płotem, stoi za nim amerykański samolot – pamiątka z czasów blokady Berlina.

Port lotniczy przestał działać pięć lat temu. O jego losie zdecydował głos mieszkańców Berlina w referendum. Jego przyszłość rozstrzygnięto na drodze internetowej dyskusji, która trwała cztery tygodnie. W tym czasie 1,4 tys. osób zaproponowało blisko 400 rozwiązań.

Teren lotniska stal się parkiem wolności, przestrzenią otwartą, miejscem wielkiego społecznego eksperymentu. W weekendy tysiące osób urządza sobie tu pikniki, organizowane są akcje edukacyjne i zabawy dla dzieci. Można tu nawet wziąć w użytkowanie działkę rolną.

A można było przecież, wzorem innych miast, wznieść tu biurowce, centrum handlowe, czy grodzone osiedle. Zamiast tego ogromną przestrzeń oddano ludziom. Taki jest Berlin.

Idę dalej wzdłuż budynków lotniska. Gdy się kończą, skręcam w lewo, przed placem zabaw, wybudowanym z odpadków. Dochodzę do przystanku, piętrowym autobusem dojeżdżam do stacji metra.

Piotr Janczarek


 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe