29 maja 2015, imieniny Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Na temat, natemat.com.pl, Piotr Janczarek, Iwona Janczarek
 
Strona główna
Rozrywka i Refleksja
Diety
Podróże
Zdrowie
Dzieci w szkole
Prawo i finanse
Smacznie
Berlin
Konkursy

natemat.com.pl: Zdrowie, podróże, diety i gotowanie, finanse i prawo

2012-02-16 11:36:00

Kaukaz nie tylko dla alpinistów

Kaukaz. Kazbegi. Trekking w Kaukazie. Tbilisi. Mcheta


Gruzja. Miejscowość Kazbegi, położona 150 km od Tbilisi jest bardzo dobrym punktem startowym na wycieczki na Kaukaz, także jednodniowe. Pobyt w Kaukazie warto połączyć ze zwiedzaniem Tbilisi i dawnej stolicy Mcchety.


Najdalej położoną miejscowością na Gruzińskiej Drodze Wojennej jest Stepansminta, lepiej znana pod dawną nazwą Kazbegi. Z dworca autobusowego kursują tam mikrobusy (ok. 20 lari). My decydujemy się jednak na taksówkę (ok. 100 dolarów), gdyż zamierzamy zatrzymywać się po drodze. Gruzińska Droga Wojenna ma ok. 130 km i łączy (właściwie łączyła) Tbilisi z Władykaukazem w Rosji. Miano drogi wojennej zyskała w XIX w, a na polecenie cara była utrzymywana jako przejezdna przez cały rok.

Pokonując pierwsze 60 km drogi, w większości po dość płaskim terenie, docieramy do zbiornika wodnego Zhinvali. Na jego brzegu wznosi się forteca Ananuri, kamienne mury, wieże na tle szmaragdowych wód tworzą niezwykły widok. Twierdza powstała na przełomie XVI i XVII w. Zwiedzamy wewnętrzny dziedziniec i schodzimy ochłodzić się do zalewu, bo upał mocno daje się we znaki.
Ruszamy dalej. Droga staje się węższa, pniemy się serpentynami coraz wyżej. Nie ma już upału, jest nawet chłodno. Po drodze mijamy miejscowość zabudowaną nowymi hotelami, pensjonatami i apartamentami, to Gudauri – kurort narciarski. Im wyżej tym ciekawiej, wspinamy się ostro pod górę, wąską, teraz już gruntową drogą, przejeżdżamy przez ciemne tunele. W wyższym odcinku, wzdłuż otwartej drogi, wybudowano tunele przeznaczone do podróżowania zimą. W końcu dojeżdżamy do Kazbegi.

Centrum miejscowości to duży plac otoczony budkami handlowymi, centralną część zajmuje parking dla samochodów, nowy hotel i pomnik Aleksandra Kazbegi – gruzińskiego pisarza. Niedaleko znajduje się grób pisarza, położony w ogrodzie w pobliżu dwóch dzwonnic, w takim miejscu, aby można było stąd widzieć górę Kazbeg (5047 m npm). Szczyt widoczny jest tylko przy sprzyjającej pogodzie, za to doskonale widać kościół Tsminda Sameba (św. Trójcy), położony na szczycie góry, na wysokości 2170 m npm jest symbolem Gruzji.

Stepansminda to duża osada, zabudowana jednorodzinnymi domami i kilkoma budynkami użyteczności publicznej. Wyglądają one, jakby były opuszczone i ulegały stopniowej dewastacji. W Stepansminda znacznie wyraźniej niż np. w Tbilisi widać pauperyzację Gruzji i Gruzinów, jaka nastąpiła po upadku ZSRR. Miasteczko jest zaniedbane, jakichkolwiek inwestycji, poza hotelem, nie było tu od dawna. Życie toczy się w ubogo zaopatrzonych sklepach i kafejkach, znajdujących się często w drewnianych szopach ze stolikami na zewnątrz, gdzie podają szaszłyki, kwaśne domowe wino, dobre piwo i estragonową lemoniadę. Między nimi krążą turyści z różnych części Europy i świata: Polacy, Czesi, Niemcy, Szwedzi, szukający wrażeń. W miasteczku działa ośrodek informacji turystycznej, został on wyposażony przez rządy: Polski i Czech, o czym informują tablice. Można tu było dostać trochę folderów w niemieckiej wersji językowej i kupić albumy. Działa też wypożyczalnia rowerów.

Następnego dnia po przyjeździe wyruszamy do kościoła Tsminda Sameba. W 1998 r. można było tam dojechać kolejka linową, ale mieszkańcy uznali to za profanację i kolejkę zniszczyli, pozostała po niej tylko samotna podpora. Piesza droga nie jest jednak specjalnie trudna i niezbyt długa (1-1,5 godz.). Niezbyt długi spacer i mamy przed sobą fantastyczny widok znany ze wszystkich folderów turystycznych, reklamujących Gruzję: kościół na szczycie wzgórza na tle majestatycznych gór Kaukazu. Po drugiej stronie zaś wyłania się z chmur góra Kazbeg. To znakomite miejsce, aby spędzić tu trochę więcej czasu, np. zorganizować sobie piknik. Schodzimy do kościoła, kamiennej budowli z XIV w. W surowym wnętrzu panuje półmrok, otaczający modlących się ludzi.

Kolejna nasza wyprawa prowadzi do doliny Truso. Aby dojechać do szlaku, musimy wynająć samochód (ok. 20 dol.). Dojeżdżamy do końca drogi. Dalej wędrujemy ścieżką wzdłuż potoku. Trasa jest łatwa, jedyna trudność to przeprawa przez potok. „Biała” (od pokładów wapnia) dolina urzeka swą urodą, wokół okolicznych wzgórz wiją się górskie potoki.

Pora już na prawdziwe góry, wyruszamy więc następnego dnia w kierunku Kazbegu. Aby zdobyć ten szczyt, potrzeba kilku dni i sporych umiejętności, a także przewodnika, wyprawy organizują tutejsze agencje turystyczne. My jednak wybieramy się na jednodniową wycieczkę. Aby było szybciej, wynajętym uazem dojeżdżamy w pobliże kościoła Tsminda Sameba i dalej ruszamy pieszo. Szlak prowadzi stromo pod górę, nie jest łatwy, za to widoki w pełni rekompensują wszystkie trudy. Jesteśmy w Wielkim Kaukazie. Mijamy przełęcz z niesamowitym widokiem na Kazbeg i lodowiec u podnóża góry. Stamtąd stromą ścieżką, a następnie kamienistym grzbietem dochodzimy do lodowca, jesteśmy na wysokości blisko 4 tys. m npm. Wieczorem wracamy na kolację, cała wyprawa zajęła nam prawie 11 godzin. Kto nie ma ochoty iść do lodowca, może śmiało poprzestać na przełęczy, też warto.

Mcheta

Dawna stolica gruzińskiego Królestwa Iberii położona jest 25 km od współczesnej stolicy. Można tam dojechać marszrutką z dworca Didube. Z kolei do dworca dojedziemy szybko metrem. Wizyta w dawnej stolicy to obowiązkowy program każdej wycieczki, ze względu na wyjątkowo cenne zabytki. Miasto jest wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Wynajmujemy taksówkę (15 dolarów), aby nie tracić czasu na długie przemarsze. Zaczynamy od katedry Sweti Cchoweli (drzewo życia), jest to jeden z najcenniejszych zabytków Gruzji. Budowę świątyni rozpoczęto na początku XI w, była siedziba katolikosa (głowy kościoła gruzińskiego). Tu odbywały się koronacje królów, śluby, chrzty członków rodów królewskich.  Historia katedry to w pewnym sensie historia Gruzji, dawała ona schronienie ludziom podczas najazdów, niszczona była przez najeźdźców i trzęsienie ziemi. Katedra wybudowana jest na planie równomiernego krzyża, zwieńczoną szesnastookienna kopułą w kształcie ostrosłupa, to typowa architektura gruzińskich świątyń. Wiele dekoracji wewnątrz katedry zachowało się niemal w niezmienionej formie od początku jej istnienia.

Odwiedzamy jeszcze punkt informacji turystycznej w pobliżu katedry i kierowca wiezie nas do Samtrawo. Jest to zespół architektoniczny w którym wyróżnia się kościół i dzwonnica, otoczone średniowiecznymi murami. Na koniec wyruszamy do Monastyru Dżwari (Krzyża), położonego na szczycie wzniesienia. Bez samochodu trudno byłoby tam dotrzeć. Kamienna świątynia z VI w. swą architekturą przypomina kościoły budowane w stylu romańskim. Reprezentuje jednak, a właściwie dała początek, oryginalnej gruzińskiej architekturze sakralnej. W niewielkim, surowym wnętrzu (22 m długości i 19 szerokości) panuje półmrok, można jednak swobodnie się poruszać, gdyż turystów jest niewielu. Z przed świątyni rozciąga się piękna panorama Mcchety.

Tbilisi

Gruzińska stolica potrafi uzależnić. Choć pierwsze wrażenia często nie są najlepsze: typowy postkomunistyczny chaos, dziurawe ulice, domy i kamienice domagające się pilnego remontu, czy oszukujący taksówkarze, to jednak, gdy spędzimy tu kilka dni, będziemy chcieli wrócić. Na czym polega magia tego miasta, trudno to określić, każdy musi je odkryć sam dla siebie. Tbilisi, choć to nieco ponad milionowe miasto, łatwo jest sobie oswoić, w poruszaniu się bardzo pomocne jest metro, a mieszkając w centrum w wiele ciekawych miejsc dojdziemy piechotą, nazwy ulic podawane są także po angielsku. Miasto otaczają wzgórza, warto wybrać się na Świętą Górę, mijając po drodze ruiny twierdzy Narikała. Mamy stąd piękny widok na Tbilisi. W tym na najstarszą dzielnicę łaźni, same termy poznamy po charakterystycznych kopułach (wstęp ok. 7 dol.), najciekawiej wygląda Czreli abano (pstra łaźnia), ozdobiona niewielkimi minaretami przypomina meczet. Niesamowicie wygląda brzeg rzeki Kury z charakterystycznymi domami (z drewnianymi balkonami) uczepionymi stromego wzniesienia.

W Tbilisi jest wiele zabytków, które trzeba zobaczyć, ich opis znajdziemy w przewodnikach lub folderach z punktów informacji turystycznej. Jednym z najcenniejszych zabytków stolicy jest świątynia Metechi, stojąca na urwistej skale w pobliżu mostu, do XIX w. jedynego w mieście. Świątynia pochodzi z XIII w. i zachowała się w niemal nie zmienionym stanie, mimo kataklizmów nawiedzających miasto, stojący obok pałac królewski został zniszczony pod koniec XVIII w. Katedra Sioni, jest centrum życia religijnego dzisiejszej Gruzji. Przechowywany jest tu krzyż św. Nino, najcenniejsza relikwia dla Gruzinów. Dzięki tej misjonarce Gruzja przyjęła chrześcijaństwo już w 337 r. Obecna budowla została wzniesiona na przełomie XI i XII w, później była przebudowywana. Bazylika Anczischatyjska jest zaś pamiątką wczesno gruzińskiej architektury. Powstała na przełomie V i VI w.

Reprezentacyjną ulicą gruzińskiej stolicy jest aleja Rustawellego z wieloma okazałymi gmachami z XIX i XX w, jak np. budynek Biblioteki Narodowej, dawny pałac gubernatora Kaukazu, czy gmach Opery. Warto zajrzeć do ogrodu botanicznego, by zobaczyć bogato prezentowane gatunki kaukaskiej flory. Aby poczuć prawdziwą atmosferę miasta, trzeba pospacerować po jego starej części, wgłębić się w podwórka, podziwiać rzeźbione balustrady drewnianych balkonów. Wieczorem posiedzieć w jednej z restauracji z gruzińską kuchnią, jak każe tutejszy zwyczaj przy bogato zastawionym stole i dobrym winie. Gruzińska kuchnia i wino to bez wątpienia jedna z największych atrakcji pobytu w tym kraju. Oprócz popularnych szaszłyków, chinkali (pierogi z mięsem, wypełnione też bulionem), chaczapuri (placek trochę przypominający pizzę), warto też spróbować przystawek, serów. Oczywiście, wybieramy restaurację, w której jest dużo gości, najlepiej miejscowych.

Mapa:
http://georgia.travel/travel/uploads/591Tourism%20MAP%20-%20Page1%20for%20Send.pdf

Informacje praktyczne:
Waluta: 1 lari – ok. 1,5 zł, w Tbilisi jest dużo bankomatów, w hotelach i restauracjach można płacić kartą.

Dojazd
Z Warszawy od niedawna jest funkcjonuje bezpośrednie połączenie lotnicze z Tbilisi, bilet w obie strony kosztuje ok 1200 zł. Można polecieć również przez Kijów liniami Aerosvit. Do Kijowa dojedziemy pociągiem z Krakowa i Warszawy (ok. 200 zł w jedną stronę) lub dolecimy tanimi liniami (z Krakowa).
www.lot.com. www.aerosvit.com,  (www.wizzair.com), www.pkp.pl 

Noclegi w Tbilisi i Kazbegi – patrz wyszukiwarka miejsc noclegowych w portalu

Warto wiedzieć:
W Gruzji bez problemu porozumiemy się po rosyjsku, z młodszym pokoleniem także po angielsku. Wynajmując transport, zamawiając taksówkę trzeba wcześniej uzgodnić cenę.

W sieci:
www.tourism.gov.ge http://www.info-tbilisi.com/, www.gruzja.pl

Galeria zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/piotrjanczarek66/GruzjaArmeniaAzerbejdAn

» więcej na temat

twierdza Ananuri 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Kaukaz - Gruzińska Droga Wojenna 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Kościół Sameba w Kaukazie 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Tbilisi 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

Tbilisi - widok 

drukuj artykuł z portalu natemat.com.pl

 

O NAS | KONTAKT | REKLAMY | MAPA STRONY | MAPA XML

Netpress, Iwona Janczarek

ul. Cyklamenowa 5, 05-077 Warszawa
Tel: 604 201 109, E-mail: allpress@pro.onet.pl

NBS - najlepsze strony internetowe